Andrzej Wrona

Andrzej Wrona
A.Wrona

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Rozdział 7

Było bardzo przyjemnie, ale zdałam sobie sprawę, że nie wiem kto to jest..
Odsunęłam się gwałtownie i zobaczyłam, że tym kimś jest Andrzej!
-Zostaw mnie!
-Chciałem cię przeprosić.. Nie chce, żeby ktoś przeze mnie płakał, Nie wiem o co chodzi z tą sukienką, ale ci ją odkupie..
-Nie dzięki.. Nie potrzebuje współczucia.. Ta sukienka była dla mnie ważna i żadna inna mi jej nie zastąpi..
-No to daj mi ją to ci ją chociaż wypiorę..
-Nie trzeba.. Dam sobie sama radę,, Dzięki i cześć.
Odeszłam i miałam wrażenie, że on mi się przyglądał.. Jak się odwróciłam, to widziałam, że schował głowę w ręce..
Dlaczego on się tak przejmuje? Przecież był taki niemiły..
Poszłam trochę pobiegać.
Musiałam iść tylko się przebrać w dresy i wziąć jakąś wodę ze sobą i słuchawki.
Przebrałam się, a po drodze spotkałam Michała Kubiaka, który tak samo jak ja był ubrany w dres i miał przy sobie wodę.
Jak mnie zobaczył, to od razu się uśmiechnął.
-Hej, widzę, że wybrałaś się aby trochę pobiegać tak samo jak ja?
-Tak.. Muszę trochę się odstresować..
-Kurczę.. Myślałem, że będziemy mogli pobiegać razem, ale skoro chcesz się odstresować, to nie będę ci przeszkadzał..
-Nie no nie będziesz mi przeszkadzał.. Myślę, że będzie fajnie i miło..
-Na pewno? Bo wiesz, nie chcę przeszkadzać..
-Przestań.. Nie mów głupot.. Nie będziesz mi przeszkadzał..
-No to świetnie! To ja zawiąże tylko sznurówki i lecimy.
-No okey.
Jaki on ma śliczny uśmiech i oczy... Przystojny jest nawet.. I bardzo miły.. Ale szkoda, że ma rodzinę,.
Zaprzyjaźnić się przecież też można..
-Co mi się tak przyglądasz? (śmiech)
-Aa tak jakoś.. Zamyśliłam się trochę..
-Tak? A to o czym tak intensywnie myślałaś?
-Że wydajesz się być spoko gościem. (śmiech)
-Oooo.. Mów dalej.. (śmiech)
-Ha ha ha i że jesteś przystojny..
-Ale zajęty (smutek, a później śmiech)
-(śmiech) No wiem o tym.. Twoja żona i córeczka mają prawdziwe szczęście..
-No wiem (śmiech)
-Co za samouwielbienie? (zdziwienie, a później śmiech)
-Nie no jaaa? No co ty? (śmiech) No okey, to możemy już biec..Tylko w którym kierunku biegniemy?
-Miałam się dopiero rozejrzeć nad jakimś fajnym miejscem.. A może ty wybierzesz gdzie?
-No okey.. Dzisiaj ja, a następnym razem ty..
-No okey.
-To chodź.
Biegliśmy tak razem w ciszy po parku.
Jak tam jest pięknie!
Dookoła jest zielono, pełno jest drzew i kwiatów.
Po środku znajduje się małe jeziorko, a nad nim mostek.
Widząc mój zachwyt tym miejscem Michał postanowił, że zrobimy krótką przerwę.
Staliśmy tak na tym moście, a on nagle wyciągnął aparat i zaczął robić zdjęcia.
-Ooo nie wiedziałam, że fotografujesz..
-Nie no nie fotografuje.. Czasami zdarzy mi się porobić parę zdjęć na pamiątkę..
-A to pewnie masz już takich multum zdjęć.
-No trochę mam.. Dużo miejsc zwiedziłem..
-No domyślam się,, W końcu już długo grasz..
-No właśnie,,
-A to nie zastanawiasz się czasami, czy to ma w ogóle sens? Czy gdybyś nie grał w siatkówkę, to czy nie robiłbyś czegoś lepszego, ze swoją rodziną?
-Czasami tak myślę, ale wiem, że to co robię uwielbiam i nie zamieniłbym tego pod żadnymi skarbami. Moja rodzina mnie wspiera i rozumie i to jest najważniejsze. Uwielbiam te emocje na meczach, tych milionów kibiców, którzy nas wspierają i nam dopingują, nie ważne gdzie, ale ważne jak. Kocham też słuchać hymn śpiewany na meczach. To niesamowite uczucie..
-No wiem właśnie.. Ile ja bym dała..
-Ej.. Płaczesz? Dlaczego? Coś jest nie tak?
-Nie no wszystko w porządku..
-Jak to w porządku jak widzę, że płaczesz?
-Długa historia.. Nie chcę o tym mówić.
-Mi możesz zaufać.. Ja nikomu o tym nie powiem..
-Nie tylko o to chodzi.. Nie chcę żadnego współczucia..
-Obiecuje, że postaram się zachowywać jak należy...
-No okey..
Opowiedziałam mu całą moja nędzną historię..
Słuchał mnie uważnie z powagą na twarzy..
Jak skończyłam mu to opowiadać, to objął mnie mocno z całych sił..
Nie spodziewałam się tego, ale było bardzo przyjemnie..
-Nie płacz już.. Wytrzyj łzy i musimy już wracać.. Obiecuję, że nikomu nic nie powiem i że w każdej chwili możesz na mnie liczyć i przyjść po radę i aby się wypłakać na moim ramieniu, a ja cię nie zawiodę..
-Dziękuję!
Objęłam go z całych sił, a on się chyba też tego nie spodziewał, bo chwilę nic nie zareagował, a później też mnie objął.
-Dobra, chodźmy... Już jest ok?
-Tak..
-No to chodź..
Biegłyśmy znów w ciszy, a on mnie zaprowadził pod drzwi od mojego pokoju..
-Dziękuję jeszcze raz..
Przytuliłam go znów..
Odwróciłam się i zobaczyłam Andreja...
-No nie wierzę..
-Ej to nie jest tak jak myślisz!
-No to jak jest?!
I pobiegł.
Nie zdążyłam mu nawet wyjaśnić..
Michał się tylko dziwnie spojrzał, uśmiechnął się i poszedł..
Nie rozumiem o co mu chodzi..
Położyłam się na łóżku i wzięłam telefon.
Zobaczyłam wiadomość od nieznajomego (Andrzeja).
"Hej.. :* Widzę, że chyba się coś zmieniło, bo nic mi tak długo nie odpisujesz.. Czy zrobiłem coś nie tak? Potrzebuję cię.. ;( "
Zatkało mnie..
Co on może ode mnie chcieć?
Postanowiłam mu odpisać..
"Hej. :* Nic się nie zmieniło.. Po prostu potrzebowałam trochę czasu, aby wszystko sobie przemyśleć..Co się stało? :o "
Chyba go trochę zawiodłam..
Nie wiem o co chodzi, ale to chyba jest coś poważnego..
"Oo odpisałaś w końcu! Dlaczego musiałaś sobie wszystko przemyśleć i nad czym tak myślałaś? Ja mam trochę mętlik w głowie, bo podobają mi się 2 kobiety i nie wiem, która bardziej... ;( Ale to nie jest temat na smsy.. Moglibyśmy się kiedyś spotkać ;*?
"
SPOTAKAĆ?! JA z NIM?!
Co ja teraz mam zrobić?!

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Już jestem!
Przepraszam, że mnie nie było tyle czasu, ale miałam dużo rzeczy na głowie ;(
Mam nadzieję, że mi wybaczycie! ;*
Pozdrawiam i zapraszam! <3 <3