Andrzej Wrona

Andrzej Wrona
A.Wrona

sobota, 18 lipca 2015

Rozdział 8

I co ja mam mu teraz odpisać?
Przecież nie spotkam się z nim, bo mnie rozpozna..
A ja tego nie chcę.
Postanowiłam coś zmyślić.
"Musiałam przemyśleć to, kim jesteś i dlaczego tak bardzo zależy mi na pisaniu z tobą. Jednak nie doszłam nadal do tego. A to nie mógłbyś mi napisać tego tutaj? Ja niestety teraz nie będę mogła się z tobą spotkać, bo pojechałam na miesiąc do kuzynki. Może kiedyś indziej się spotkamy.. ;)"
Pierwszy raz musiałam skłamać.
Mam nadzieję, że chociaż mi uwierzy, bo nie chcę, żeby on się dowiedział kim jestem.
W moim brzuchu zaburczał..
Która godzina?
Ooo zaraz powinna być kolacja to ja już tam pójdę..
Po drodze spotkałam Michałów.
Przywitałam się z nimi przytulając.
Ominął nas Andrzej i widziałam, że czytał wiadomość ze smutną miną, a później spojrzał się na mnie ze smutkiem.
Co go tak zasmuciło?
Nagle poczułam, że ktoś mnie szturcha.
Okazało się, że był to Winiar.
-O kim ty młoda tak myślisz? Co? (śmiech)
-Lub o kim?
-Nie mów na mnie młoda. A tak sobie po prostu rozmyślam.
Wszystko słyszał chyba Andrzej bo jak im odpowiedziałam to spojrzał się na mnie ze zdziwioną miną.
Mam nadzieję, że się nie domyśla..
Pospieszył nagle kroku i już go nie było nawet widać.
-Czy nam się coś zdaję, że pomiędzy tobą a Andrzejem coś jest lub było?
-Co?! Nigdy nie było i nie będzie! A przepraszam.. Jest. Nienawiść.
-To też widzimy, ale też widzimy w jaki sposób na siebie patrzycie.
-W jaki sposób?
-Smutek
-Ale i też miłość
-CO? Nigdy w życiu. Ja go nienawidzę za to, co zrobił z moją sukienką.
-Ale to jest przecież zwykła sukienka.
-Michał nie mów tak.. To dla niej nie jest zwykła sukienka, uwierz.
-Jak to? Czy ja o czymś nie wiem?
-Później ci to opowiem, ale jak będziemy w bezpiecznym miejscu, bo tu za dużo osób przechodzi, a ja nie chcę współczucia, a czuję, że tobie tak samo jak Kubiemu mogę zaufać.
-No okey.
-Kubiemu? Jak ty na mnie mówisz? (śmiech)
-Normalnie (śmiech) Od dzisiaj będę na ciebie tak mówiła.
-Ale mi się to nie podoba.
-Trudno. Mi się podoba (śmiech)
-Olii.
-Tak mówi tylko na mnie tylko wujek. Sorry, znajdź sobie swoją ksywę.
-Teraz nie mam pomysłu, ale coś na pewno wymyślę.(śmiech)
-No to wymyślaj, ale oby coś fajnego. (śmiech)
-A na mnie jak będziesz mówiła?
-Po prostu Winiar.
-Ale tak mówią wszyscy. Bądź oryginalna. (śmiech)
-Hmm.. no to może Winiary? (śmiech)
-Ej! Tylko nie Winiary!
-Hahaha będę tak mówiła.
-Foch!
-Hahah a niech ci będzie! (śmiech)
Weszliśmy na stołówkę, gdzie zobaczyłyśmy wujka i od razu do niego dosiadłyśmy.
Jedliśmy rozmawiając i się śmiejąc.
Widziałam smutny wzrok u Andrzeja.
O co mu chodzi?
Dlaczego się tak dziwnie zachowuje?
Zjadłam i przeprosiłam chłopaków, ale byłam zmęczona i chciałam iść spać.
-Jak to spać? A impreza?
-Jaka impreza wujku?
-No impreza z okazji rozpoczęcia treningów. Co roku tak jest.
-To ja dziś nie dam rady. Spać mi się chcę.
-Ale musisz tam być. To twoja pierwsza impreza tutaj.
-Ale ja dzisiaj nie dam rady..
-To połóż się na jakąś godzinkę, bo impreza i tak się zaczyna dopiero za 2 godziny.
-No jak wam zależy to pójdę. (śmiech)
-No i tak ma być!
-Dobra to ja już lecę.
-Śpij dobrze Olii.
-No dzięki. Pa.
Poszłam do pokoju i od razu położyłam się spać, aż usłyszałam wiadomość od nieznajomego.
"Co jest między mną a tobą? To czyli, że zależy ci na mnie? *.* Napisałbym ci tutaj kto skradł moje serce, ale wolę to zrobić w cztery oczy. I nie wiem dlaczego mam dziwne uczucie, że jesteś blisko..."

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W końcu kolejny.
Przepraszam, że tak późno dodaję.
Wiem, że miałam się starać, żeby było co sobotę, ale nie daję rady, bo ciągle mam coś do roboty.
Postaram się poprawić ;*
Jak wam się podoba rozdział?
Komentujcie kochani ;* <3