Było bardzo przyjemnie, ale zdałam sobie sprawę, że nie wiem kto to jest..
Odsunęłam się gwałtownie i zobaczyłam, że tym kimś jest Andrzej!
-Zostaw mnie!
-Chciałem cię przeprosić.. Nie chce, żeby ktoś przeze mnie płakał, Nie wiem o co chodzi z tą sukienką, ale ci ją odkupie..
-Nie dzięki.. Nie potrzebuje współczucia.. Ta sukienka była dla mnie ważna i żadna inna mi jej nie zastąpi..
-No to daj mi ją to ci ją chociaż wypiorę..
-Nie trzeba.. Dam sobie sama radę,, Dzięki i cześć.
Odeszłam i miałam wrażenie, że on mi się przyglądał.. Jak się odwróciłam, to widziałam, że schował głowę w ręce..
Dlaczego on się tak przejmuje? Przecież był taki niemiły..
Poszłam trochę pobiegać.
Musiałam iść tylko się przebrać w dresy i wziąć jakąś wodę ze sobą i słuchawki.
Przebrałam się, a po drodze spotkałam Michała Kubiaka, który tak samo jak ja był ubrany w dres i miał przy sobie wodę.
Jak mnie zobaczył, to od razu się uśmiechnął.
-Hej, widzę, że wybrałaś się aby trochę pobiegać tak samo jak ja?
-Tak.. Muszę trochę się odstresować..
-Kurczę.. Myślałem, że będziemy mogli pobiegać razem, ale skoro chcesz się odstresować, to nie będę ci przeszkadzał..
-Nie no nie będziesz mi przeszkadzał.. Myślę, że będzie fajnie i miło..
-Na pewno? Bo wiesz, nie chcę przeszkadzać..
-Przestań.. Nie mów głupot.. Nie będziesz mi przeszkadzał..
-No to świetnie! To ja zawiąże tylko sznurówki i lecimy.
-No okey.
Jaki on ma śliczny uśmiech i oczy... Przystojny jest nawet.. I bardzo miły.. Ale szkoda, że ma rodzinę,.
Zaprzyjaźnić się przecież też można..
-Co mi się tak przyglądasz? (śmiech)
-Aa tak jakoś.. Zamyśliłam się trochę..
-Tak? A to o czym tak intensywnie myślałaś?
-Że wydajesz się być spoko gościem. (śmiech)
-Oooo.. Mów dalej.. (śmiech)
-Ha ha ha i że jesteś przystojny..
-Ale zajęty (smutek, a później śmiech)
-(śmiech) No wiem o tym.. Twoja żona i córeczka mają prawdziwe szczęście..
-No wiem (śmiech)
-Co za samouwielbienie? (zdziwienie, a później śmiech)
-Nie no jaaa? No co ty? (śmiech) No okey, to możemy już biec..Tylko w którym kierunku biegniemy?
-Miałam się dopiero rozejrzeć nad jakimś fajnym miejscem.. A może ty wybierzesz gdzie?
-No okey.. Dzisiaj ja, a następnym razem ty..
-No okey.
-To chodź.
Biegliśmy tak razem w ciszy po parku.
Jak tam jest pięknie!
Dookoła jest zielono, pełno jest drzew i kwiatów.
Po środku znajduje się małe jeziorko, a nad nim mostek.
Widząc mój zachwyt tym miejscem Michał postanowił, że zrobimy krótką przerwę.
Staliśmy tak na tym moście, a on nagle wyciągnął aparat i zaczął robić zdjęcia.
-Ooo nie wiedziałam, że fotografujesz..
-Nie no nie fotografuje.. Czasami zdarzy mi się porobić parę zdjęć na pamiątkę..
-A to pewnie masz już takich multum zdjęć.
-No trochę mam.. Dużo miejsc zwiedziłem..
-No domyślam się,, W końcu już długo grasz..
-No właśnie,,
-A to nie zastanawiasz się czasami, czy to ma w ogóle sens? Czy gdybyś nie grał w siatkówkę, to czy nie robiłbyś czegoś lepszego, ze swoją rodziną?
-Czasami tak myślę, ale wiem, że to co robię uwielbiam i nie zamieniłbym tego pod żadnymi skarbami. Moja rodzina mnie wspiera i rozumie i to jest najważniejsze. Uwielbiam te emocje na meczach, tych milionów kibiców, którzy nas wspierają i nam dopingują, nie ważne gdzie, ale ważne jak. Kocham też słuchać hymn śpiewany na meczach. To niesamowite uczucie..
-No wiem właśnie.. Ile ja bym dała..
-Ej.. Płaczesz? Dlaczego? Coś jest nie tak?
-Nie no wszystko w porządku..
-Jak to w porządku jak widzę, że płaczesz?
-Długa historia.. Nie chcę o tym mówić.
-Mi możesz zaufać.. Ja nikomu o tym nie powiem..
-Nie tylko o to chodzi.. Nie chcę żadnego współczucia..
-Obiecuje, że postaram się zachowywać jak należy...
-No okey..
Opowiedziałam mu całą moja nędzną historię..
Słuchał mnie uważnie z powagą na twarzy..
Jak skończyłam mu to opowiadać, to objął mnie mocno z całych sił..
Nie spodziewałam się tego, ale było bardzo przyjemnie..
-Nie płacz już.. Wytrzyj łzy i musimy już wracać.. Obiecuję, że nikomu nic nie powiem i że w każdej chwili możesz na mnie liczyć i przyjść po radę i aby się wypłakać na moim ramieniu, a ja cię nie zawiodę..
-Dziękuję!
Objęłam go z całych sił, a on się chyba też tego nie spodziewał, bo chwilę nic nie zareagował, a później też mnie objął.
-Dobra, chodźmy... Już jest ok?
-Tak..
-No to chodź..
Biegłyśmy znów w ciszy, a on mnie zaprowadził pod drzwi od mojego pokoju..
-Dziękuję jeszcze raz..
Przytuliłam go znów..
Odwróciłam się i zobaczyłam Andreja...
-No nie wierzę..
-Ej to nie jest tak jak myślisz!
-No to jak jest?!
I pobiegł.
Nie zdążyłam mu nawet wyjaśnić..
Michał się tylko dziwnie spojrzał, uśmiechnął się i poszedł..
Nie rozumiem o co mu chodzi..
Położyłam się na łóżku i wzięłam telefon.
Zobaczyłam wiadomość od nieznajomego (Andrzeja).
"Hej.. :* Widzę, że chyba się coś zmieniło, bo nic mi tak długo nie odpisujesz.. Czy zrobiłem coś nie tak? Potrzebuję cię.. ;( "
Zatkało mnie..
Co on może ode mnie chcieć?
Postanowiłam mu odpisać..
"Hej. :* Nic się nie zmieniło.. Po prostu potrzebowałam trochę czasu, aby wszystko sobie przemyśleć..Co się stało? :o "
Chyba go trochę zawiodłam..
Nie wiem o co chodzi, ale to chyba jest coś poważnego..
"Oo odpisałaś w końcu! Dlaczego musiałaś sobie wszystko przemyśleć i nad czym tak myślałaś? Ja mam trochę mętlik w głowie, bo podobają mi się 2 kobiety i nie wiem, która bardziej... ;( Ale to nie jest temat na smsy.. Moglibyśmy się kiedyś spotkać ;*?
"
SPOTAKAĆ?! JA z NIM?!
Co ja teraz mam zrobić?!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Już jestem!
Przepraszam, że mnie nie było tyle czasu, ale miałam dużo rzeczy na głowie ;(
Mam nadzieję, że mi wybaczycie! ;*
Pozdrawiam i zapraszam! <3 <3
Andrzej Wrona
A.Wrona
poniedziałek, 22 czerwca 2015
niedziela, 31 maja 2015
Rozdział 6
Jak on śmie myśleć, że ja, JA Oliwia Gołaś nie potrafię grać?!
Gdyby widział te wszystkie puchary, medale, dyplomy i zegarki to by mu szczęka opadła!
Obiecałam sobie od śmierci Arka, że już nigdy w życiu, pod żadnym pozorem nie zagram w siatkówkę, ale nie zrobię temu debilowi tej przyjemności i zagram!
Tylko jeden mecz..
Arek musi mi wybaczyć..
Boję się o moją formę, że mnie wyśmieją..
Przecież ostatnio grałam 6 lat temu...
Nie od początku jego śmierci sobie tak postanowiłam.
Grałam jeszcze parę lat, zdobywałam mnóstwo nagród, ale mnie ta gra męczyła zamiast cieszyć..
Trener dobrał nas w drużyny.
Na szczęście nie byłam w drużynie z tym debilem.
Byłam w składzie z Fabianem Drzyzgą, Mariuszem Wlazłym, Karolem Kłosem, Piotrem Nowakowskim, Michałem Kubiakiem i wujkiem.
Mnie postawił na pozycji przyjmującego.
Skąd on to wiedział?
Grałam na tej pozycji przez wiele lat.
Wujek do mnie podszedł.
-Oluś, jak nie chcesz to nie graj.. Nie musisz..
-Ale chcę.
-Nie przejmuj się Andrzejem.. On taki nie jest.. Ma pewnie zły dzień..
-Uwierz mi wujku, ja się nim nie przejmuję, a on taki jest.
-Jak to? Skąd ty możesz to wiedzieć?
-Bo my niestety się już poznaliśmy..
-Tak? Gdzie?
-Grajcie, a nie. Porozmawiacie później.
Przeszkodził nam trener.
Wujek przez jakiś czas przyglądał się mi i Andrzejowi.
-Tylko graj, a nie udawaj..
-Nie bój się, ja umiem grać w przeciwieństwie do ciebie.
-Naprawdę? Zobaczymy..
-No zobaczymy..
Zaczęliśmy grać.
Mariusz Wlazły wykonał perfekcyjną zagrywkę, a przeciwna drużyna dobrze ją odebrała.
Piłka kieruję się w moim kierunku.
Serce mi drży..
Nie odbiorę tego..
A jednak..
Odebrałam i to perfekcyjnie.
Podałam ją do Karola, a on do Mariusza.
Zdobyliśmy punkt.
Gra szła nam wspaniale.
Pierwszy set wygrała moja drużyna 25:22.
Cieszyłam się z tej gry.
Niby dawno nie grałam, ale udało mi się utrzymać formę.
W drugim secie początkowo prowadziła tamta drużyna.
Na szczęście dzięki moim i Michałą przyjęciom wygraliśmy set 30:28.
Trener był zadowolony z naszej gry, ale nie widać było po nim żadnego zdziwienia..
Ciekawa jestem dlaczego?
Czy wujek ma coś z tym wspólnego?
Oby nie..
Nie chcę tu żadnego współczucia od nikogo.
Nie będę nikomu opowiadała o tym, co się stało.
Chyba nikt mnie nie kojarzy..
Przecież byłam z Arkiem na wielu meczach i większość z nich pamiętam, ale oni chyba nie...
Przecież na pewno przez ten czas się zmieniłam..
Boję się, że ktoś mnie rozpozna..
Zaczną się wtedy współczucia i powrócą wspomnienia.
Z rozmyślań wyrwał mnie Karol.
-A ty młoda nieźle grasz.. Grałaś kiedyś?
-Parę lat temu.
-Parę lat? A to już nie grasz?
-Nie.
-Naprawdę? Nie wygląda na to..
-Naprawdę. Biegam i staram się nie stracić formy.
-Ja bym nie pomyślał o tym, że miałaś jakąkolwiek przerwę. A to dlaczego przestałaś?
-Nie chcę o tym mówić..
-No ok, przepraszam jak cię uraziłem.
-Nie no spoko.. Chodź, bo już gramy..
-Już? Ok.
Gra była strasznie wyrównana.
Pod koniec seta zagrywka należała do mnie.
Strzeliłam z całych sił.
Wzięłam mocny rozmach, a tu nagle..
-Ałaj! Mój nos!
-Przepraszam! Nie chciałam!
-Taa... Nie chciałaś! Specjalnie to zrobiłaś za tą sukienkę!
-Nieprawda! Jakbyś uważnie grał to byś nie oberwał!
-Tak to teraz jest moja wina?!
-Tak!
Nagle między nami pojawił się mój wujek.
-Co tu się dzieję? O co wam chodzi? Przecież to był tylko wypadek.. Andrzej, przecież ona nie zrobiła tego specjalnie! I o co wam chodzi z tą sukienka?!
-Ona specjalnie to zrobiła, bo ostatnio na imprezie przez przypadek oblałem jej sukienkę czerwonym drinkiem!
-Nieprawda! Ja nie zrobiłam tego specjalnie tak jak ty z moją ulubioną sukienką!
-Jaką ulubioną sukienką?! Przecież to jest zwykła sukienka!
-To jaką sukienkę on ci oblał? Tą sukienkę?
-TAK! TĄ SUKIENKĘ!
Wybiegłam z sali z płaczem nie zważając na to, że mnie wołają, a wujek za mną biegnie.
Przewróciłam się, aż nagle poczułam, jak mnie ktoś bardzo mocno objął...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Trochę długo niczego nie dodawałam, ale musicie mi wybaczyć :( Trochę się pokłócili, ale to jest dopiero początek :D Musicie być cierpliwi. Proszę o mnóstwo komentarzy, bo to motywuje. :**
WYGRALIŚMY 2 SPOTKANIA Z ROSJĄ!!!
Jestem strasznie dumna i szczęśliwa z chłopaków.
Pokazali oni niesamowitą grę.. <3
Szybko im z nimi poszło.
Mam nadzieję, że dalej też im tak pójdzie!
Oni są naszą dumą narodową! <3 <3
Nie mogę się już doczekać kolejnego spotkania!
Jaki wynik obstawiacie na kolejne 2 spotkania?
Bo ja w 1 spotkaniu 3:1, a w szybkie 3:0.
Buziole :****
Gdyby widział te wszystkie puchary, medale, dyplomy i zegarki to by mu szczęka opadła!
Obiecałam sobie od śmierci Arka, że już nigdy w życiu, pod żadnym pozorem nie zagram w siatkówkę, ale nie zrobię temu debilowi tej przyjemności i zagram!
Tylko jeden mecz..
Arek musi mi wybaczyć..
Boję się o moją formę, że mnie wyśmieją..
Przecież ostatnio grałam 6 lat temu...
Nie od początku jego śmierci sobie tak postanowiłam.
Grałam jeszcze parę lat, zdobywałam mnóstwo nagród, ale mnie ta gra męczyła zamiast cieszyć..
Trener dobrał nas w drużyny.
Na szczęście nie byłam w drużynie z tym debilem.
Byłam w składzie z Fabianem Drzyzgą, Mariuszem Wlazłym, Karolem Kłosem, Piotrem Nowakowskim, Michałem Kubiakiem i wujkiem.
Mnie postawił na pozycji przyjmującego.
Skąd on to wiedział?
Grałam na tej pozycji przez wiele lat.
Wujek do mnie podszedł.
-Oluś, jak nie chcesz to nie graj.. Nie musisz..
-Ale chcę.
-Nie przejmuj się Andrzejem.. On taki nie jest.. Ma pewnie zły dzień..
-Uwierz mi wujku, ja się nim nie przejmuję, a on taki jest.
-Jak to? Skąd ty możesz to wiedzieć?
-Bo my niestety się już poznaliśmy..
-Tak? Gdzie?
-Grajcie, a nie. Porozmawiacie później.
Przeszkodził nam trener.
Wujek przez jakiś czas przyglądał się mi i Andrzejowi.
-Tylko graj, a nie udawaj..
-Nie bój się, ja umiem grać w przeciwieństwie do ciebie.
-Naprawdę? Zobaczymy..
-No zobaczymy..
Zaczęliśmy grać.
Mariusz Wlazły wykonał perfekcyjną zagrywkę, a przeciwna drużyna dobrze ją odebrała.
Piłka kieruję się w moim kierunku.
Serce mi drży..
Nie odbiorę tego..
A jednak..
Odebrałam i to perfekcyjnie.
Podałam ją do Karola, a on do Mariusza.
Zdobyliśmy punkt.
Gra szła nam wspaniale.
Pierwszy set wygrała moja drużyna 25:22.
Cieszyłam się z tej gry.
Niby dawno nie grałam, ale udało mi się utrzymać formę.
W drugim secie początkowo prowadziła tamta drużyna.
Na szczęście dzięki moim i Michałą przyjęciom wygraliśmy set 30:28.
Trener był zadowolony z naszej gry, ale nie widać było po nim żadnego zdziwienia..
Ciekawa jestem dlaczego?
Czy wujek ma coś z tym wspólnego?
Oby nie..
Nie chcę tu żadnego współczucia od nikogo.
Nie będę nikomu opowiadała o tym, co się stało.
Chyba nikt mnie nie kojarzy..
Przecież byłam z Arkiem na wielu meczach i większość z nich pamiętam, ale oni chyba nie...
Przecież na pewno przez ten czas się zmieniłam..
Boję się, że ktoś mnie rozpozna..
Zaczną się wtedy współczucia i powrócą wspomnienia.
Z rozmyślań wyrwał mnie Karol.
-A ty młoda nieźle grasz.. Grałaś kiedyś?
-Parę lat temu.
-Parę lat? A to już nie grasz?
-Nie.
-Naprawdę? Nie wygląda na to..
-Naprawdę. Biegam i staram się nie stracić formy.
-Ja bym nie pomyślał o tym, że miałaś jakąkolwiek przerwę. A to dlaczego przestałaś?
-Nie chcę o tym mówić..
-No ok, przepraszam jak cię uraziłem.
-Nie no spoko.. Chodź, bo już gramy..
-Już? Ok.
Gra była strasznie wyrównana.
Pod koniec seta zagrywka należała do mnie.
Strzeliłam z całych sił.
Wzięłam mocny rozmach, a tu nagle..
-Ałaj! Mój nos!
-Przepraszam! Nie chciałam!
-Taa... Nie chciałaś! Specjalnie to zrobiłaś za tą sukienkę!
-Nieprawda! Jakbyś uważnie grał to byś nie oberwał!
-Tak to teraz jest moja wina?!
-Tak!
Nagle między nami pojawił się mój wujek.
-Co tu się dzieję? O co wam chodzi? Przecież to był tylko wypadek.. Andrzej, przecież ona nie zrobiła tego specjalnie! I o co wam chodzi z tą sukienka?!
-Ona specjalnie to zrobiła, bo ostatnio na imprezie przez przypadek oblałem jej sukienkę czerwonym drinkiem!
-Nieprawda! Ja nie zrobiłam tego specjalnie tak jak ty z moją ulubioną sukienką!
-Jaką ulubioną sukienką?! Przecież to jest zwykła sukienka!
-To jaką sukienkę on ci oblał? Tą sukienkę?
-TAK! TĄ SUKIENKĘ!
Wybiegłam z sali z płaczem nie zważając na to, że mnie wołają, a wujek za mną biegnie.
Przewróciłam się, aż nagle poczułam, jak mnie ktoś bardzo mocno objął...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Trochę długo niczego nie dodawałam, ale musicie mi wybaczyć :( Trochę się pokłócili, ale to jest dopiero początek :D Musicie być cierpliwi. Proszę o mnóstwo komentarzy, bo to motywuje. :**
WYGRALIŚMY 2 SPOTKANIA Z ROSJĄ!!!
Jestem strasznie dumna i szczęśliwa z chłopaków.
Pokazali oni niesamowitą grę.. <3
Szybko im z nimi poszło.
Mam nadzieję, że dalej też im tak pójdzie!
Oni są naszą dumą narodową! <3 <3
Nie mogę się już doczekać kolejnego spotkania!
Jaki wynik obstawiacie na kolejne 2 spotkania?
Bo ja w 1 spotkaniu 3:1, a w szybkie 3:0.
Buziole :****
piątek, 22 maja 2015
Rozdiał 5
Przecież mój nieznajomy jest inny...
Ten jest chamski i nie umie się zachować i opanować..
Natomiast mój nieznajomy jest miły, troskliwy, opiekuńczy, potrafi się śmiać i wygłupiać..
A może to jest tylko przypadek?
Może on ma podobną sytuację co ja?
Spytam się go, ale nie powiem mu tego, co myślę..
Nie chce, żeby to się okazało zwykłym przypadkiem..
"Nic się przecież nie stało.. A może to nie była jej wina? Może to ty zawiniłeś? Nie sądzisz?
Co ty tak w ogóle trenujesz i gdzie?"
Napisałam mu krótko..
Jak się okaże, że to on to nie wiem co zrobię..
Mam nadzieję, że nie..
I mam nadzieję, że się nie domyśli po mojej wiadomości, że coś jest nie tak..
Podchodząc pod drzwi sali zobaczyłam jego..
Jakie śliczne oczy i uśmiech..
-Hej tu nie można wchodzić... tu jest zamknięty trening..
-Wiem, ale ja przyszłam do mojego wujka..
-Ooo to ty jesteś ta słynna Oliwia Gołaś?
-Taak.
Podał mi dłoń i się uśmiechnął..
Jezuu, jaki on przystojny na żywo..
Wcześniej oglądałam go w telewizji lub z trybun, ale jakoś nie miałam okazji, żeby podejść i z nim porozmawiać..
-Michał Winiarski miło mi.
-Wiem (śmiech) Oliwia.
-No to co, wchodzimy, bo mnie trener ochrzani?
-No jasnee.
-Tylko się nie przestrasz..
-Czego mam się wystraszyć?
-Bywamy niebezpieczni (śmiech)
-Haha ja się nie boję, uwierz(śmiech)
-A powinnaś (śmiech)
Weszliśmy na halę, a wszyscy wokół od razu się odwrócili i nam się przyglądali.
Momentalnie zaczęli gwizdać..
Już widzę, że chyba tu nie wytrzymam (śmiech)
Zobaczyłam wujka jak się śmiał z jakimiś chłopakami i od razu do niego podbiegłam i przytuliłam go mocno z tyłu.
Wszyscy się bardzo zdziwili i zaczęli szeptać.
Ten kretyn powiedział coś jakiemuś chłopakowi, ale zdołałam to usłyszeć.
-O boże, a nie mówiłem, że będą z nią same kłopoty?
Wujek się zdziwił, odepchnął mnie i się od razu do mnie odwrócił.
-Co ty do diabła wyprawiasz?! Ooo.. Oliwia!
Przytulił mnie jeszcze mocniej niż ja jego..
-Przepraszam, myślałem, że to któryś z chłopaków..
-Haha no spoko, ale nawet jeśli, to co ty taki nudny wujku?
-Wujku?
Słychać było zdziwienie innych.
-Martwiłem się o ciebie Oluś..
-Ale przecież nic mi nie jest.. Przecież jechałam z tatą..
-No ale wiesz ile teraz jest wypadków?
-No ale przecież nic się nie stało, jestem cała..
-To dobrze.. A..
-Co tu się dzieję? Ćwiczyć, a nie się obijacie.. Kto to jest? Tu nie wolno wchodzić.
Coś trener Antiga chyba jest nie w sosie..
-Trenerze to jest Oliwia, mówiłem ci o niej..
-Aaa no tak, zapomniałem.. To możesz dzisiaj ty rozpocząć rozgrzewkę, zobaczymy na co cię stać..
Ja? Ja mam rozpoczynać rozgrzewkę? A to niby dlaczego?
-Zapomniałem ci powiedzieć Oluś.. Będziesz pomagała trenerom w rozgrzewkach i dzięki temu możesz tu zostać.. Zapomniałem ci powiedzieć..
-Ale ja nie umiem rozpoczynać treningu i dawno też nie ćwiczyłam..
-Oluś musisz, bo inaczej będziesz musiała nocować w hotelu..
-No ok, ok, a to mam ćwiczyć razem z nimi?
-Tak.. Uda ci się..
-Długo będziesz się jeszcze zastanawiała, czy możemy cię już pożegnać?
-Już zaczynam..
-No i już robi problemy niezdara..
Jak ja już nie lubię tego trenera..
Myśli, że jak nim został to już wszystko może?
I jeszcze do tego ten debil musi się wtrącić..
-Poczekaj... Zapomniałem przedstawić ciebie chłopakom..
-No ok..
-Chłopaki słuchajcie, to jest Oliwia Gołaś jest ona przyszywana rodziną z Krzyśkiem i będzie ona od dzisiaj pomagała mi przy treningach. Macie się zachowywać i się jej też słuchać. Zrozumiano?!
-Taak!
-No to zaczynajcie.
-Zrobiliśmy 10 okrążeń dookoła sali, porozciągaliśmy się i kazałam im się dobrać w pary.
Wszyscy oczywiście narzekali, że ich strasznie męczę, ale mnie to nie obchodziło.
Nawet wujek narzekał..
Co za staruszek.. (śmiech)
Dlatego też postanowiłam już ich tak nie męczyć i kazałam im odbijać piłkę w parach.
Nie było jeszcze Bartosza Kurka, bo przyjeżdża podobno dopiero jutro i odbijałam piłką z Michałem Winiarskim.
Nawet dobrze mi to wychodziło, chociaż dawno tego nie robiłam...
Widziałam smutny wzrok wujka skierowany na mnie..
Mi automatycznie też się smutno zrobiło..
-Dobrze odbijasz! Jak ty się tego nauczyłaś?
-Grałam kiedyś..
-Kiedyś? To już nie grasz?
-No nie..
-Dlaczego?
-Nie mogę ci tego powiedzieć, wybacz..
-No ok, skoro nie chcesz.. Nie będę cię zmuszał przecież..
-Dziękuję.
-No spoko, powiesz mi jak będziesz miała na to siłę i ochotę..
Nagle nam przerwał trener.
-Może byście już sobie pograli? Grasz ty, ty, ty..
Wskazywał osoby co mają grać, aż nagle pokazał na mnie..!
-Ale, ja nie mogę.. Ja nie umiem..
-Jak to nie umiesz? Przecież widziałem jak odbijasz.. Wskakuj..
-Ona nie potrafi trenerze.. Nie traćmy sobie na nią czasu..
-Ja nie umiem?! No chyba ty nie umiesz!
Wściekłam się i postanowiłam zagrać..
Na moje nieszczęście...
......................................................................................................................................................................
No i w końcu następny rozdział!
Przepraszam, że tak późno, ale w zeszły piątek i w sobotę musiałam sprzątać na niedzielę, bo mój brat miał komunię i nie mogłam jak tu nic napisać.
Musicie mi wybaczyć ;**
Za to postarałam się napisać coś dłuższego.
Pozdrawiam i proszę o komentowanie słońca ;* buziole ;**
Ten jest chamski i nie umie się zachować i opanować..
Natomiast mój nieznajomy jest miły, troskliwy, opiekuńczy, potrafi się śmiać i wygłupiać..
A może to jest tylko przypadek?
Może on ma podobną sytuację co ja?
Spytam się go, ale nie powiem mu tego, co myślę..
Nie chce, żeby to się okazało zwykłym przypadkiem..
"Nic się przecież nie stało.. A może to nie była jej wina? Może to ty zawiniłeś? Nie sądzisz?
Co ty tak w ogóle trenujesz i gdzie?"
Napisałam mu krótko..
Jak się okaże, że to on to nie wiem co zrobię..
Mam nadzieję, że nie..
I mam nadzieję, że się nie domyśli po mojej wiadomości, że coś jest nie tak..
Podchodząc pod drzwi sali zobaczyłam jego..
Jakie śliczne oczy i uśmiech..
-Hej tu nie można wchodzić... tu jest zamknięty trening..
-Wiem, ale ja przyszłam do mojego wujka..
-Ooo to ty jesteś ta słynna Oliwia Gołaś?
-Taak.
Podał mi dłoń i się uśmiechnął..
Jezuu, jaki on przystojny na żywo..
Wcześniej oglądałam go w telewizji lub z trybun, ale jakoś nie miałam okazji, żeby podejść i z nim porozmawiać..
-Michał Winiarski miło mi.
-Wiem (śmiech) Oliwia.
-No to co, wchodzimy, bo mnie trener ochrzani?
-No jasnee.
-Tylko się nie przestrasz..
-Czego mam się wystraszyć?
-Bywamy niebezpieczni (śmiech)
-Haha ja się nie boję, uwierz(śmiech)
-A powinnaś (śmiech)
Weszliśmy na halę, a wszyscy wokół od razu się odwrócili i nam się przyglądali.
Momentalnie zaczęli gwizdać..
Już widzę, że chyba tu nie wytrzymam (śmiech)
Zobaczyłam wujka jak się śmiał z jakimiś chłopakami i od razu do niego podbiegłam i przytuliłam go mocno z tyłu.
Wszyscy się bardzo zdziwili i zaczęli szeptać.
Ten kretyn powiedział coś jakiemuś chłopakowi, ale zdołałam to usłyszeć.
-O boże, a nie mówiłem, że będą z nią same kłopoty?
Wujek się zdziwił, odepchnął mnie i się od razu do mnie odwrócił.
-Co ty do diabła wyprawiasz?! Ooo.. Oliwia!
Przytulił mnie jeszcze mocniej niż ja jego..
-Przepraszam, myślałem, że to któryś z chłopaków..
-Haha no spoko, ale nawet jeśli, to co ty taki nudny wujku?
-Wujku?
Słychać było zdziwienie innych.
-Martwiłem się o ciebie Oluś..
-Ale przecież nic mi nie jest.. Przecież jechałam z tatą..
-No ale wiesz ile teraz jest wypadków?
-No ale przecież nic się nie stało, jestem cała..
-To dobrze.. A..
-Co tu się dzieję? Ćwiczyć, a nie się obijacie.. Kto to jest? Tu nie wolno wchodzić.
Coś trener Antiga chyba jest nie w sosie..
-Trenerze to jest Oliwia, mówiłem ci o niej..
-Aaa no tak, zapomniałem.. To możesz dzisiaj ty rozpocząć rozgrzewkę, zobaczymy na co cię stać..
Ja? Ja mam rozpoczynać rozgrzewkę? A to niby dlaczego?
-Zapomniałem ci powiedzieć Oluś.. Będziesz pomagała trenerom w rozgrzewkach i dzięki temu możesz tu zostać.. Zapomniałem ci powiedzieć..
-Ale ja nie umiem rozpoczynać treningu i dawno też nie ćwiczyłam..
-Oluś musisz, bo inaczej będziesz musiała nocować w hotelu..
-No ok, ok, a to mam ćwiczyć razem z nimi?
-Tak.. Uda ci się..
-Długo będziesz się jeszcze zastanawiała, czy możemy cię już pożegnać?
-Już zaczynam..
-No i już robi problemy niezdara..
Jak ja już nie lubię tego trenera..
Myśli, że jak nim został to już wszystko może?
I jeszcze do tego ten debil musi się wtrącić..
-Poczekaj... Zapomniałem przedstawić ciebie chłopakom..
-No ok..
-Chłopaki słuchajcie, to jest Oliwia Gołaś jest ona przyszywana rodziną z Krzyśkiem i będzie ona od dzisiaj pomagała mi przy treningach. Macie się zachowywać i się jej też słuchać. Zrozumiano?!
-Taak!
-No to zaczynajcie.
-Zrobiliśmy 10 okrążeń dookoła sali, porozciągaliśmy się i kazałam im się dobrać w pary.
Wszyscy oczywiście narzekali, że ich strasznie męczę, ale mnie to nie obchodziło.
Nawet wujek narzekał..
Co za staruszek.. (śmiech)
Dlatego też postanowiłam już ich tak nie męczyć i kazałam im odbijać piłkę w parach.
Nie było jeszcze Bartosza Kurka, bo przyjeżdża podobno dopiero jutro i odbijałam piłką z Michałem Winiarskim.
Nawet dobrze mi to wychodziło, chociaż dawno tego nie robiłam...
Widziałam smutny wzrok wujka skierowany na mnie..
Mi automatycznie też się smutno zrobiło..
-Dobrze odbijasz! Jak ty się tego nauczyłaś?
-Grałam kiedyś..
-Kiedyś? To już nie grasz?
-No nie..
-Dlaczego?
-Nie mogę ci tego powiedzieć, wybacz..
-No ok, skoro nie chcesz.. Nie będę cię zmuszał przecież..
-Dziękuję.
-No spoko, powiesz mi jak będziesz miała na to siłę i ochotę..
Nagle nam przerwał trener.
-Może byście już sobie pograli? Grasz ty, ty, ty..
Wskazywał osoby co mają grać, aż nagle pokazał na mnie..!
-Ale, ja nie mogę.. Ja nie umiem..
-Jak to nie umiesz? Przecież widziałem jak odbijasz.. Wskakuj..
-Ona nie potrafi trenerze.. Nie traćmy sobie na nią czasu..
-Ja nie umiem?! No chyba ty nie umiesz!
Wściekłam się i postanowiłam zagrać..
Na moje nieszczęście...
......................................................................................................................................................................
No i w końcu następny rozdział!
Przepraszam, że tak późno, ale w zeszły piątek i w sobotę musiałam sprzątać na niedzielę, bo mój brat miał komunię i nie mogłam jak tu nic napisać.
Musicie mi wybaczyć ;**
Za to postarałam się napisać coś dłuższego.
Pozdrawiam i proszę o komentowanie słońca ;* buziole ;**
niedziela, 10 maja 2015
Rozdział 4
Obudził mnie budzik.
Jezu.. Co tak głośno? Moja głowa..
Wzięłam tabletkę i popiłam ją wodą..
Trochę wczoraj przeholowałam.. Jak ja się teraz ludziom na oczy pokaże?
Jak ja wyglądam? Mam straszne doły pod oczami...
Jezu! Przecież ja dzisiaj jadę do wujka!
Szybko się wyrwałam do łazienki, aż nagle zadzwonił mój telefon..
O.. Wujek.. Mam nadzieję, że nie rozpozna po moim głosie niczego dziwnego..
-Hej Oluś
(tak tylko może mówić na mnie tylko on!)
-Hej wujku, co słychać?
-Co ty taka niewyraźna?
-Nie wyspałam się po prostu i trochę mnie głowa boli..
-To weź jakąś tabletkę..
-Już wzięłam.. Nic nie pomogło.. A co chciałeś, bo muszę iść się szykować..
-No bo mam trochę złe wieści.. Muszę być w Łodzi dzień wcześniej, czyli dzisiaj i będziesz musiała jakoś sama tam dojechać i twój tata będzie musiał cię zawieść, bo ja niestety nie dam rady..
-No ok, ale dlaczego musisz być dzień wcześniej? Coś się stało?
-Nie nic się nie stało, tylko trener chciał żebyśmy wcześniej zaczęli treningi.
-No ok.
-A to nie będzie żadnego kłopotu? Bo wiesz, że możesz u nas przenocować, a jutro z rana Iwonka cię zawiezie do mnie.
-Nie trzeba.. Nie chcę robić problemu, a tata na pewno się zgodzi mnie zawieść.
-To nie jest żaden kłopot kochanie..
-No ale dla mnie tek,, Nie chcę się narzucać.
-Przecież ty się nigdy nie narzucasz nam.. Jak tak możesz myśleć?
-Nie no, nie myślę tak.. Ale i tak nie chcę robić kłopotu..
-Jak chcesz, ale wiedz, że dla nas to nie żaden kłopot.
-No wiem, wiem.. Słuchaj wujku, ja idę się myć, bo tata się wkurzy jak przeze mnie się spóźnimy..
-No okej, okej,. To trzymaj się.
-Pa.
Szkoda, że nie jadę do wujka domu, bo byśmy miło spędzili czas, a tak to mało co będę go widywała..
No, ale trudno,, Spotkam ciocię i chłopaków innym razem, a tymczasem poszłam wziąć szybką kąpiel.
Przebrałam się i pomalowałam i poszłam do taty powiedzieć mu o zmianie planów.
O dziwo zareagował normalnie, wręcz się z tego ucieszył, bo powiedział, że możemy normalnie porozmawiać i spędzić czas razem.
Zdziwiło mnie to trochę, ale się ucieszyłam.
W końcu możemy spędzić ten czas razem.. Poszłyśmy na śniadanie, pożegnałam się z rodziną i przyjaciółmi i pojechaliśmy.
Trochę mi jest przykro ich wszystkich opuszczać, ale przecież wrócę..
Podróż mija mi w świetnym humorze.
Przez całą drogę rozmawialiśmy, śmialiśmy się i śpiewaliśmy.
Jeszcze nigdy od czasu wypadku nie rozmawiało mi się z tatą tak dobrze jak dzisiaj.
Wyszliśmy z auta i wzięliśmy z auta moje walizki i udaliśmy się do hotelu.
Zameldowałam się i dostałam kartę do mojego pokoju.
Dostałam pokój nr. 12, taki jaki miałam w moim klubie..
Przypadek? Nie wiem, ale strasznie smutno mi się zrobiło na samym wspomnieniu o tym..
Poszliśmy do pokoju i odłożyliśmy walizki.
Mojej współlokatorki jeszcze nie było..
To dobrze, bo mogę się w spokoju pożegnać z tata.
Niestety tata nie mógł zostać, bo czekała go jeszcze droga powrotna, a wieczorem idzie do pracy..
Wychodząc mocno mnie przytulił.
-Przepraszam cię córeczko..
-Za co tato?
-Za to, że się od ciebie oddaliłem, że cię nie wspierałem, tak bardzo mi tego brakowało..
-Ale tato..
-Nie myśl sobie, że cię za to wszystko obwiniałem, bo to nieprawda.. Ja po prostu nie mogłem się pogodzić ze śmiercią Arka i myślałem tylko o pracy.. Jak tak dzisiaj się wygłupialiśmy, to dopiero zobaczyłem swój błąd i zobaczyłem, że ty też cierpisz.. Nie płacz słońce..
-Ale ja wiem, że ty tak nie myślisz.. Ja sama siebie obwiniam i nie mogę się pogodzić z tym, że mogłam tego zapobiec..
-Nie mów tak! Nikt nie mógł temu zapobiec i ty bardzo dobrze o tym wiesz.. A poza tym to nie jest żadna twoja wina..
-Wiem, ale ja i tak nie mogę tego znieść..
-Nie myśl tak.. to był wypadek!
-Przepraszam..
-Nie masz za co przepraszać.. Dobrze, już dość.. Nie chcę widzieć jak płaczesz, tylko jak się śmiejesz.. Uśmiechnij się..
Uśmiechnęłam się sztucznie..
-No i tak ma być.. Już muszę niestety lecieć.. Trzyma się słońce.. Kocham cię,,
-Pa tato.. Ja też cię kocham.
Przytulił mnie bardzo mocno i mnie ucałował i wyszedł.
Jak mi tego brakowało..
Postanowiłam zmazać makijaż i się pomalować od nowa..
Jak skończyłam, to poszłam na halę przywitać się z wujkiem.
Idąc i słuchając muzyki nagle ktoś na mnie wpadł, aż się przewróciłam.
-Uważaj! Jezu, co ty tu robisz?!
-Ćwiczę, a ty nie powinnaś siedzieć teraz w domu?! To nie twoje miejsce!
-Jestem w moim tak jakby domu..
-Chyba tylko w snach.. Tylko, że wiesz.. Pomyliłaś budynki..
-Nie martw się.. Niczego nie pomyliłam, a teraz idę, bo się spieszę..
-Znów pomyliłaś kierunki.. Wyjście jest w tamtą stronę!
Już nie słuchałam co on do mnie mówi.. Tylko ciekawa jestem co on tutaj robi?
Przecież nie może tu grać..
Nie zniosłabym tego..
Ooo.. wiadomość od mojego nieznajomego..
"Przepraszam, że dopiero teraz odpisuje, ale byłem strasznie zabiegany i dopiero teraz znalazłem czas.. To dziwne, ale ja też byłem w klubie w Warszawie ze znajomymi i się strasznie wkurzyłem, bo wylałem na jakąś małolatę drinka, a ona nie umiała się zachować i na mnie nakrzyczała. Później się strasznie opiła, kłóciła się ze swoimi znajomymi, a później tańczyła ze swoim kolegą uwodząc go. Tej jej przyjaciółce to się chyba nie podobało, bo się na nich patrzyła z zazdrością. Nie wytrzymałem i postanowiłem do niej podejść i z nią zatańczyć. Tańczyło mi się z nią fajnie dopóki nie zwymiotowała na moją ulubioną koszulę.. Strasznie się wkurzyłem i stamtąd wyszedłem i postanowiłem, że nigdy więcej tam nie pójdę.. Teraz jestem w Łodzi na treningu i co się okazało? Że ona tu jest.. Przez przypadek wpadłem na nią jak pisałem do ciebie SMSa, a ona znów nie potrafiła się zachować i na mnie nakrzyczała.. To będzie chyba najgorszy sezon ligowy.. A co u ciebie ciekawego słychać? Może jest coś weselszego i miałaś lepszą imprezę pożegnalną? ;)"
NIE!!!
To nie może być prawdą!!
Tylko nie on..!!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i się porobiło.. :D
Miałam to inaczej zrobić, ale skoro się nie możecie doczekać, to postanowiłam to trochę zmienić.
Zaskoczeni?
Myślę, że nie..
Trochę krótkie, ale musicie mi wybaczyć, bo mam strasznie dużo nauki na jutro.
Pozdrawiam ;*
P.S. Dzisiaj są urodziny św. pamięci Arka Gołasia.
Chciałabym, żeby wszyscy o nim pamiętali, bo to był naprawdę dobry sportowiec i wspaniały człowiek..
Mam nadzieję, że on wie, że o nim pamiętamy.. [*] <33
NIE!!!
To nie może być prawdą!!
Tylko nie on..!!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i się porobiło.. :D
Miałam to inaczej zrobić, ale skoro się nie możecie doczekać, to postanowiłam to trochę zmienić.
Zaskoczeni?
Myślę, że nie..
Trochę krótkie, ale musicie mi wybaczyć, bo mam strasznie dużo nauki na jutro.
Pozdrawiam ;*
P.S. Dzisiaj są urodziny św. pamięci Arka Gołasia.
Chciałabym, żeby wszyscy o nim pamiętali, bo to był naprawdę dobry sportowiec i wspaniały człowiek..
Mam nadzieję, że on wie, że o nim pamiętamy.. [*] <33
piątek, 8 maja 2015
Rozdział 3
-Zwariowałeś?! Jak ty chodzisz?! I patrz co mi narobiłeś!
-Uspokój się! Przecież nie chciałem, to był tylko wypadek!
-Tylko wypadek?! Patrz jak ja teraz wyglądam! I jeszcze moja sukienka...
-Ale to jest przecież zwykła sukienka. Przecież masz ich pewnie z multum w szafie!
-To nie jest zwykła sukienka! Dostałam ją od mojej przyjaciółki!
Od razu wybiegłam z płaczem.
Co za idiota!
Jak może tak mówić?
Może i dla niego to jest zwykła sukienka, ale dla mnie nie!
Pamiętam jak pierwszy raz się spotkałyśmy właśnie przy tej sukience a została ona ostatnia i postanowiłam, żeby ona ją kupiła, chociaż widziała, że jest mi przykro, że nie mogę jej mieć.
Spotkaliśmy się też parę razy przez przypadek, bo mamy podobne gusty i postanowiłyśmy się zapoznać.
Ona mi pomogła w wielu sprawach i to ona namówiła mnie żebym się zapisała do drużyny siatkarskiej, bo wcześniej grałam tylko w zawodach szkolnych.
Ona jako pierwsza dowiedziała się ode mnie o śmierci Arka.
Od razu bez wahania do mnie przyjechała, za co jestem jej ogromnie wdzięczna.
Chcąc mnie jakoś udobruchać podarowała mi ją w prezencie.
Nie chciałam jej na początku przyjąć, bo wiedziałam, że to jest jej najlepsza sukienka.
I widziałam dzięki temu, że jej na naszej przyjaźni bardzo zależy, i że nikt nie będzie lepszą przyjaciółką od niej.
Ona jest dla mnie bardzo ważna.
Gdy trochę ochłonęłam i wyszłam z łazienki to od razu zobaczyłam jego.
Podchodzi do mnie!
Nie wytrzymam!
Jak on śmie!
Jeżeli on się będzie tak ze mnie nabijał to mu tego nie daruję!
-Hej, chciałem cię przeprosić.. Nie chciałem tego zrobić.
-Teraz się tak tłumacz! Jak śmiesz w ogóle do mnie podchodzić? Nie chce cię widzieć! Spadaj!
-Ale przecież to nie było specjalnie! Sama widzisz jakie tu są tłumy.. Zresztą.. To ty na mnie wpadłaś, a nie ja na ciebie.
-Hahahaha, nie rozśmieszaj mnie nawet! Ja?! Ja sobie zwyczajnie szłam tańcząc, a ty nie umiałeś uważać!
-Oj, przepraszam młoda damo.. Ja sobie szedłem prosto, a ty na mnie się rzuciłaś!
-Ja?!
-Tak!
Zaraz mu chyba przywalę.
Co on sobie myśli? Że kim on jest? Jakąś gwiazdą czy co?!
Nie umie się nawet przyznać do winy.
Cóż za prostak! Niech sobie nawet nie myśli, że ja mu tak ją daruję!
Będzie musiał mi ją wyprać tak, żeby żadnej plamki nie było widać..
-Nie będę rozmawiała z takimi prostakami jak ty! Idę od ciebie!
-A idź sobie! Chociaż w końcu będę mógł oddychać świeżym powietrzem!
Co on powiedział?!
Nie.. Ja muszę iść coś wypić porządnego!
Podeszłam do baru, gdzie stała Kaśka i czekała na swoje zamówienie.
Zaraz będą morały, ale trudno.
Muszę to jakoś odreagować.
-Oliwia gdzie ty byłaś? I co ty zrobiłaś z tą sukienką?!
Nie odpowiadając na jej pytania wzięłam to, co ona zamówiła i piłam to jednym duszkiem.
Muszę się opić.
Kaśka patrzyła się na mnie i coś do mnie krzyczała, ale ja nie zwracałam na to uwagi.
Niech sobie mówi.
Znikąd pojawił się Patryk i zaczął mnie odciągać od alkoholu.
Jakoś mu się przeciwstawiłam i troszkę mi się zakołowało w głowie.
-Oliwia nie wygłupiaj się już. Chodź, jedziemy już do domu.
-Jak to do domu? Impreza się dopiero zaczęła. Ja chcę tańczyć!
-Oli nie kłóć się z nami tylko chodź, a nie!
-Ja zostaję! Jak chcecie to idźcie, a ja sobie dam sama radę.
-Nie wygłupiaj się.. Chodź..
-Ja nigdzie nie idę! Zostawcie mnie!
-No Kasia dobrze, zostawmy ją i niech trochę potańczy.. Może wytrzeźwieje.
-Ty siebie słyszysz?! Przecież ona jest kompletnie nawalona! Sam widziałeś ile ona wypiła, a ty chcesz ją puścić, żeby poszła sobie potańczyć?!
-Nic jej nie będzie! Przecież my z nią jesteśmy.. Ja z tobą zatańczę..
-Ja nie chcę z tobą! Ja chcę z kimś innym!
-To z kim ty chcesz tańczyć? Z Kasią?
-Nieee.. Znajdę sobie kogoś..
-Nie marudź Oli tylko chodź.
-Ale Patryk...
-Chodź.
Tańcząc z nim czułam, że świat wokół mnie się kręci.
Widziałam, że ten debil mi się przygląda.. Dureń!
A niech się patrzy, skoro ma na co!
Postanowiłam zobaczyć jego reakcję i zaczęłam wywijać tak, żebym go trochę uwodziła.
Wiedziałam, że Kaśce się to nie podoba, ale ja jej to wszystko jutro wytłumaczę.
Dziwne.. Patryk jakoś nie robi żadnych oporów jak chociaż się do niego przytulę lub go dotknę, a wręcz przeciwnie..
Jemu to się chyba podoba, bo sam mnie momentami gdzieś łapię, ale ja się od razu odsuwam..
Co on sobie wyobraża?
O nie!
Ten kretyn do mnie podchodzi!
Nie mówcie mi, że będzie chciał ze mną zatańczyć..
Ale dlaczego to, co ja robię miało mu jakkolwiek przeszkadzać?
Przecież nawet mnie nie zna..
-Odbijamy..
-Nie ja z tobą nie tańczę..
Wbrew mojej woli objął mnie mocno i zaczął tańczyć.
Jakoś dziwne, ale mi to już nie przeszkadza..
Nie Oliwia!
Nie myśl tak o nim!
Przecież on ci zepsuł jedyną sukienkę, na której tak ci zależało!
I na dodatek, przecież ja mam tego mojego tajemniczego nieznajomego...
A ciekawa jestem co u niego...
Jak on wygląda i jak się uśmiecha?
Właśnie.. Przecież on jest też w tym samym klubie..
Ale dlaczego mi nic nie odpisał na wcześniejszą wiadomość?
Może nie chce już ze mną pisać ani się ze mną spotkać?
Może jemu tak bardzo nie zależy jak mi na nim..?
Z rozmyśleń wyrwał mnie mój taneczny partner..
-I widzisz? Jak nie krzyczysz i jak siedzisz cicho to całkiem fajną jesteś dziewczyną..
-Nie myśl sobie nawet...
I stało się.. W najmniej oczekiwanym momencie puściłam pawia na jego koszulę..
Widziałam wzrok innych na nas oraz słyszałam śmiechy..
Mojemu towarzyszowi nie było do śmiechu..
Na szczęście zjawiła się Kaśka z Patrykiem..
Kaśka chciała go zaprowadzić do łazienki, ale on się odsunął i sobie poszedł..
Co za cham niewychowany!
Jak tak można?
Kasia chciała mu przecież pomóc..
Mi się tak głupio zrobiło, że spytałam się Kaśki i Patryka czy możemy już iść.
Od razu się zgodzili.
Na szczęście...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Znalazłam chwilę czasu, ż
-Uspokój się! Przecież nie chciałem, to był tylko wypadek!
-Tylko wypadek?! Patrz jak ja teraz wyglądam! I jeszcze moja sukienka...
-Ale to jest przecież zwykła sukienka. Przecież masz ich pewnie z multum w szafie!
-To nie jest zwykła sukienka! Dostałam ją od mojej przyjaciółki!
Od razu wybiegłam z płaczem.
Co za idiota!
Jak może tak mówić?
Może i dla niego to jest zwykła sukienka, ale dla mnie nie!
Pamiętam jak pierwszy raz się spotkałyśmy właśnie przy tej sukience a została ona ostatnia i postanowiłam, żeby ona ją kupiła, chociaż widziała, że jest mi przykro, że nie mogę jej mieć.
Spotkaliśmy się też parę razy przez przypadek, bo mamy podobne gusty i postanowiłyśmy się zapoznać.
Ona mi pomogła w wielu sprawach i to ona namówiła mnie żebym się zapisała do drużyny siatkarskiej, bo wcześniej grałam tylko w zawodach szkolnych.
Ona jako pierwsza dowiedziała się ode mnie o śmierci Arka.
Od razu bez wahania do mnie przyjechała, za co jestem jej ogromnie wdzięczna.
Chcąc mnie jakoś udobruchać podarowała mi ją w prezencie.
Nie chciałam jej na początku przyjąć, bo wiedziałam, że to jest jej najlepsza sukienka.
I widziałam dzięki temu, że jej na naszej przyjaźni bardzo zależy, i że nikt nie będzie lepszą przyjaciółką od niej.
Ona jest dla mnie bardzo ważna.
Gdy trochę ochłonęłam i wyszłam z łazienki to od razu zobaczyłam jego.
Podchodzi do mnie!
Nie wytrzymam!
Jak on śmie!
Jeżeli on się będzie tak ze mnie nabijał to mu tego nie daruję!
-Hej, chciałem cię przeprosić.. Nie chciałem tego zrobić.
-Teraz się tak tłumacz! Jak śmiesz w ogóle do mnie podchodzić? Nie chce cię widzieć! Spadaj!
-Ale przecież to nie było specjalnie! Sama widzisz jakie tu są tłumy.. Zresztą.. To ty na mnie wpadłaś, a nie ja na ciebie.
-Hahahaha, nie rozśmieszaj mnie nawet! Ja?! Ja sobie zwyczajnie szłam tańcząc, a ty nie umiałeś uważać!
-Oj, przepraszam młoda damo.. Ja sobie szedłem prosto, a ty na mnie się rzuciłaś!
-Ja?!
-Tak!
Zaraz mu chyba przywalę.
Co on sobie myśli? Że kim on jest? Jakąś gwiazdą czy co?!
Nie umie się nawet przyznać do winy.
Cóż za prostak! Niech sobie nawet nie myśli, że ja mu tak ją daruję!
Będzie musiał mi ją wyprać tak, żeby żadnej plamki nie było widać..
-Nie będę rozmawiała z takimi prostakami jak ty! Idę od ciebie!
-A idź sobie! Chociaż w końcu będę mógł oddychać świeżym powietrzem!
Co on powiedział?!
Nie.. Ja muszę iść coś wypić porządnego!
Podeszłam do baru, gdzie stała Kaśka i czekała na swoje zamówienie.
Zaraz będą morały, ale trudno.
Muszę to jakoś odreagować.
-Oliwia gdzie ty byłaś? I co ty zrobiłaś z tą sukienką?!
Nie odpowiadając na jej pytania wzięłam to, co ona zamówiła i piłam to jednym duszkiem.
Muszę się opić.
Kaśka patrzyła się na mnie i coś do mnie krzyczała, ale ja nie zwracałam na to uwagi.
Niech sobie mówi.
Znikąd pojawił się Patryk i zaczął mnie odciągać od alkoholu.
Jakoś mu się przeciwstawiłam i troszkę mi się zakołowało w głowie.
-Oliwia nie wygłupiaj się już. Chodź, jedziemy już do domu.
-Jak to do domu? Impreza się dopiero zaczęła. Ja chcę tańczyć!
-Oli nie kłóć się z nami tylko chodź, a nie!
-Ja zostaję! Jak chcecie to idźcie, a ja sobie dam sama radę.
-Nie wygłupiaj się.. Chodź..
-Ja nigdzie nie idę! Zostawcie mnie!
-No Kasia dobrze, zostawmy ją i niech trochę potańczy.. Może wytrzeźwieje.
-Ty siebie słyszysz?! Przecież ona jest kompletnie nawalona! Sam widziałeś ile ona wypiła, a ty chcesz ją puścić, żeby poszła sobie potańczyć?!
-Nic jej nie będzie! Przecież my z nią jesteśmy.. Ja z tobą zatańczę..
-Ja nie chcę z tobą! Ja chcę z kimś innym!
-To z kim ty chcesz tańczyć? Z Kasią?
-Nieee.. Znajdę sobie kogoś..
-Nie marudź Oli tylko chodź.
-Ale Patryk...
-Chodź.
Tańcząc z nim czułam, że świat wokół mnie się kręci.
Widziałam, że ten debil mi się przygląda.. Dureń!
A niech się patrzy, skoro ma na co!
Postanowiłam zobaczyć jego reakcję i zaczęłam wywijać tak, żebym go trochę uwodziła.
Wiedziałam, że Kaśce się to nie podoba, ale ja jej to wszystko jutro wytłumaczę.
Dziwne.. Patryk jakoś nie robi żadnych oporów jak chociaż się do niego przytulę lub go dotknę, a wręcz przeciwnie..
Jemu to się chyba podoba, bo sam mnie momentami gdzieś łapię, ale ja się od razu odsuwam..
Co on sobie wyobraża?
O nie!
Ten kretyn do mnie podchodzi!
Nie mówcie mi, że będzie chciał ze mną zatańczyć..
Ale dlaczego to, co ja robię miało mu jakkolwiek przeszkadzać?
Przecież nawet mnie nie zna..
-Odbijamy..
-Nie ja z tobą nie tańczę..
Wbrew mojej woli objął mnie mocno i zaczął tańczyć.
Jakoś dziwne, ale mi to już nie przeszkadza..
Nie Oliwia!
Nie myśl tak o nim!
Przecież on ci zepsuł jedyną sukienkę, na której tak ci zależało!
I na dodatek, przecież ja mam tego mojego tajemniczego nieznajomego...
A ciekawa jestem co u niego...
Jak on wygląda i jak się uśmiecha?
Właśnie.. Przecież on jest też w tym samym klubie..
Ale dlaczego mi nic nie odpisał na wcześniejszą wiadomość?
Może nie chce już ze mną pisać ani się ze mną spotkać?
Może jemu tak bardzo nie zależy jak mi na nim..?
Z rozmyśleń wyrwał mnie mój taneczny partner..
-I widzisz? Jak nie krzyczysz i jak siedzisz cicho to całkiem fajną jesteś dziewczyną..
-Nie myśl sobie nawet...
I stało się.. W najmniej oczekiwanym momencie puściłam pawia na jego koszulę..
Widziałam wzrok innych na nas oraz słyszałam śmiechy..
Mojemu towarzyszowi nie było do śmiechu..
Na szczęście zjawiła się Kaśka z Patrykiem..
Kaśka chciała go zaprowadzić do łazienki, ale on się odsunął i sobie poszedł..
Co za cham niewychowany!
Jak tak można?
Kasia chciała mu przecież pomóc..
Mi się tak głupio zrobiło, że spytałam się Kaśki i Patryka czy możemy już iść.
Od razu się zgodzili.
Na szczęście...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Znalazłam chwilę czasu, ż
środa, 6 maja 2015
Rozdział 2
Spakowałam 3 ciężkie walizki.
Jak ja je dodźwigam do samochodu?
Na szczęście tata zgodził się mnie tam jutro zawieźć.
Wujek Krzysiek mnie na szczęście przy przystanku zawiezie do swojego domu, bo ja się obawiam tej jutrzejszej jazdy z moim tatą.
No ok, to jest mój tata, ale o czym ja mam z nim w ogóle gadać? O pogodzie?
Jak ja tęsknie za tymi czasami, jak wspólnie z rodziną się wygłupialiśmy.
Oglądaliśmy wspólnie mecze siatkówki, a także jeździliśmy na mecze Arka, a oni na moje..
Z rozmyśleń wyrwał mnie telefon od Kaśki.
Ciekawa jestem co ona chce..
-Hejka, co robisz dzisiaj wieczorem?
-No hej, jak na razie nic ciekawego.. A co?
-No bo wiesz, że ty już jutro wyjeżdżasz i się nie będziemy widzieli przez tak długi czas.
-No wiem.. I co w związku z tym? (śmiech)
-No bo mam wejściówki do klubu gdzie będzie grał zespół Patryka ii.. może wybierzesz się tam ze mną? Co?
-No.. W sumie.. Czemu nie.. Na którą mam tam być?
-Przyjedziemy po ciebie za godzinę.
-Za godzinę?! Zwariowałaś?! Przecież ja się muszę przyszykować!
-Dasz radę, nie bój się. Patryk musi być tam pół godziny wcześniej, bo musi poszykować sprzęt. Nie daj się prosić. No Olii..
-No ale co ja na siebie włożę?
-Załóż obojętnie co.. I tak ci będzie ładnie..
-Obojętnie co? Przecież to jest nasza impreza pożegnalna..
-O! Wiem co założysz... Tą białą sukienkę co dostałaś ode mnie na urodziny i jakieś szpilki..
-No ok.. Możecie się trochę spóźnić przynajmniej o niczym nie zapomnę (śmiech)
-Nie spóźnimy się, nie bój się (śmiech)
-No ok, Kaśka ja już kończę, jeżeli nie chcecie na mnie czekać.
-No mam nadzieję, że nie będziemy musieli.. No idź się szykuj. Do zobaczenia.
-No pa.
Kaśka jak zwykle musi coś wymyślić. A już myślałam, że sobie pójdę wcześniej spać..
-Oliwia może przyjdziesz do nas pooglądać jakiś film?
-Mamo dzisiaj nie mogę, przepraszam.
-Jak to? Nie chcesz z nami posiedzieć przed twoim wyjazdem?
-Chcę, i to bardzo, ale jadę z Kaśką i Patrykiem na imprezę pożegnalną.
-Na imprezę? Gdzie?
-Do jakiegoś klubu, gdzie Patryka zespół będzie grał.
-Znowu ten zespół? Przecież on psuje mózgi młodzieży..
-Mamo, przestań.. Mi się on podoba.
-No może i tobie się on podoba, a według mnie on strasznie wyje..
-Mamo..!
-No dobrze, już dobrze.. Jak tam chcesz, ale nie pij za dużo i uważaj na nieznajomych..
-Przecież wiem.. Nie jestem już małą dziewczynka, mamo..
-Ale jak coś to pamiętasz numer na policję i znasz mój numer?
-Tak znam.. Już wszystko? Muszę się naszykować.
-No dobrze, już ci nie przeszkadzam.
-No pa.
Mama jest strasznie wobec mnie nadopiekuńcza.. Co by się mi mogło stać? Przecież mam już 17 lat, a nie na jednej imprezie byłam i nie raz się tam piło i tańczyło z nieznajomymi..
Wykąpałam się, umalowałam i założyłam tą sukienkę i buty i czekałam na Kaśke.
Coś o dziwo dzisiaj zdążyłam..
A może to Kaśka się spóźnia?
Oo.. Przyjechała..
Przywitałam się z nią i z Patrykiem i pojechałyśmy.
Były straszne korki, ale zdążyłyśmy na czas.
Weszliśmy bez kolejki, bo ochrona rozpoznała Patryka, a on powiedział im, że jest z nami.
Ludzie się trochę oburzyli, no ale mnie to nie obchodzi..
Ważne, że nie musiałam stać w tej długiej kolejce.
Poszłam z Kaśka i Patrykiem przywitać się z zespołem i chwilę z nimi porozmawiałam.
Usłyszałam wiadomość od mojego nieznajomego.
"Wiesz jak ja lubię mówić na ciebie MŁODA i tak będę na ciebie mówił ;D Piwko? A to nie jesteś jeszcze na to za młoda? Jak skończysz 18 lat to pogadamy ;) A ty jak tam? Jak zamierzasz spędzić ostatni dzień w Warszawie?"
Postanowiłam od razu mu odpisać.
"A ja nie cierpię jak tak do mnie mówisz.. Jaka za młoda? Piwko to ja już nie raz piłam, a po drugie mi nie kupisz? :o Kaśka z Patrykiem mnie zabrali na imprezę do klubu tu w Warszawie to mam nadzieję zaszaleć :D A ty? Co robisz w ten dzisiejszy wieczór?"
Zdążyłam odpisać jak akurat wróciła Kaśka z Patrykiem z piwami.
Wypije go i zamierzam dzisiaj wyszaleć jak nigdy. Mój nieznajomy nic o tym nie będzie wiedział..
Piłam piwo i patrzyłam jak Kaśka tańczy śmiejąc się z Patrykiem.
Jak ja im zazdroszczę.. Tak bardzo się kochają.. Ja to mam pecha w miłości.. Krzysiek mnie zdradził z moją byłą przyjaciółką i myślał, że ja się o tym nie dowiem.. Jednak źle myślał.. Ona sama mi się przyznała po pijaku..
Swoją drogą.. Zastanawiam się co u niej.. Wiem, że po tym jak zerwałam z Krzyśkiem i przestałam się z nią przyjaźnić ona wyjechała do innego miasta, ale ani razu się do mnie nie odezwała.
Do innych przyjaciół też się nic nie odezwała.
Może chciała rozpocząć wszystko od nowa?
Mam nadzieję, że jej się tam powiodło.
W końcu nie życzę jej źle..
Przyjaźniłyśmy się przez 9 lat, to jak mam jej życzyć jak najgorzej?
Odezwała się do mnie tuż po tym, jak zmarł Arek, ale tylko chwilę rozmawiałyśmy, bo nie miałam sił ani ochoty z nikim gadać.
Miałam ochotę zamienić się z nim miejscami..
Przeciez to był taki dobry chłopak..
Był najlepszym siatkarzem, człowiekiem i bratem pod słońcem...
A ja?
Ja byłam jeszcze młoda.. Nie grałam jeszcze zbyt dobrze, ale nie mówię, że grałam źle..
Przecież też wiele meczy wygrałam i miałam wiele nagród indywidualnych..
No ale ze mnie żadnego pożytku nie ma, a z niego tak..
Potrzebowaliśmy go bardzo i nadal go potrzebujemy...
No dobrze.. Dość tych przemyśleń.. W końcu przyszłam się tu bawić...
Szłam na parkiet tańcząc a tu nagle czerwony drink wylądował na mojej ulubionej sukience...
Co ja teraz zrobię? Nie daruje mu!
Odwróciłam się i zobaczyłam jego..
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I drugi rozdział jest!
Postaram się dodawać rozdziały rzadziej, bo teraz mam trochę czasu, bo mam wolne z powodu matur i nie miałam co za bardzo w domu robić ;D
Jutro już niestety szkoła...
Może znajdę czas, ale nie wiem..
Zapraszam i proszę o komentowanie, bo one najbardziej mnie motywują!
Całusy ;*
~Asia
Jak ja je dodźwigam do samochodu?
Na szczęście tata zgodził się mnie tam jutro zawieźć.
Wujek Krzysiek mnie na szczęście przy przystanku zawiezie do swojego domu, bo ja się obawiam tej jutrzejszej jazdy z moim tatą.
No ok, to jest mój tata, ale o czym ja mam z nim w ogóle gadać? O pogodzie?
Jak ja tęsknie za tymi czasami, jak wspólnie z rodziną się wygłupialiśmy.
Oglądaliśmy wspólnie mecze siatkówki, a także jeździliśmy na mecze Arka, a oni na moje..
Z rozmyśleń wyrwał mnie telefon od Kaśki.
Ciekawa jestem co ona chce..
-Hejka, co robisz dzisiaj wieczorem?
-No hej, jak na razie nic ciekawego.. A co?
-No bo wiesz, że ty już jutro wyjeżdżasz i się nie będziemy widzieli przez tak długi czas.
-No wiem.. I co w związku z tym? (śmiech)
-No bo mam wejściówki do klubu gdzie będzie grał zespół Patryka ii.. może wybierzesz się tam ze mną? Co?
-No.. W sumie.. Czemu nie.. Na którą mam tam być?
-Przyjedziemy po ciebie za godzinę.
-Za godzinę?! Zwariowałaś?! Przecież ja się muszę przyszykować!
-Dasz radę, nie bój się. Patryk musi być tam pół godziny wcześniej, bo musi poszykować sprzęt. Nie daj się prosić. No Olii..
-No ale co ja na siebie włożę?
-Załóż obojętnie co.. I tak ci będzie ładnie..
-Obojętnie co? Przecież to jest nasza impreza pożegnalna..
-O! Wiem co założysz... Tą białą sukienkę co dostałaś ode mnie na urodziny i jakieś szpilki..
-No ok.. Możecie się trochę spóźnić przynajmniej o niczym nie zapomnę (śmiech)
-Nie spóźnimy się, nie bój się (śmiech)
-No ok, Kaśka ja już kończę, jeżeli nie chcecie na mnie czekać.
-No mam nadzieję, że nie będziemy musieli.. No idź się szykuj. Do zobaczenia.
-No pa.
Kaśka jak zwykle musi coś wymyślić. A już myślałam, że sobie pójdę wcześniej spać..
-Oliwia może przyjdziesz do nas pooglądać jakiś film?
-Mamo dzisiaj nie mogę, przepraszam.
-Jak to? Nie chcesz z nami posiedzieć przed twoim wyjazdem?
-Chcę, i to bardzo, ale jadę z Kaśką i Patrykiem na imprezę pożegnalną.
-Na imprezę? Gdzie?
-Do jakiegoś klubu, gdzie Patryka zespół będzie grał.
-Znowu ten zespół? Przecież on psuje mózgi młodzieży..
-Mamo, przestań.. Mi się on podoba.
-No może i tobie się on podoba, a według mnie on strasznie wyje..
-Mamo..!
-No dobrze, już dobrze.. Jak tam chcesz, ale nie pij za dużo i uważaj na nieznajomych..
-Przecież wiem.. Nie jestem już małą dziewczynka, mamo..
-Ale jak coś to pamiętasz numer na policję i znasz mój numer?
-Tak znam.. Już wszystko? Muszę się naszykować.
-No dobrze, już ci nie przeszkadzam.
-No pa.
Mama jest strasznie wobec mnie nadopiekuńcza.. Co by się mi mogło stać? Przecież mam już 17 lat, a nie na jednej imprezie byłam i nie raz się tam piło i tańczyło z nieznajomymi..
Wykąpałam się, umalowałam i założyłam tą sukienkę i buty i czekałam na Kaśke.
Coś o dziwo dzisiaj zdążyłam..
A może to Kaśka się spóźnia?
Oo.. Przyjechała..
Przywitałam się z nią i z Patrykiem i pojechałyśmy.
Były straszne korki, ale zdążyłyśmy na czas.
Weszliśmy bez kolejki, bo ochrona rozpoznała Patryka, a on powiedział im, że jest z nami.
Ludzie się trochę oburzyli, no ale mnie to nie obchodzi..
Ważne, że nie musiałam stać w tej długiej kolejce.
Poszłam z Kaśka i Patrykiem przywitać się z zespołem i chwilę z nimi porozmawiałam.
Usłyszałam wiadomość od mojego nieznajomego.
"Wiesz jak ja lubię mówić na ciebie MŁODA i tak będę na ciebie mówił ;D Piwko? A to nie jesteś jeszcze na to za młoda? Jak skończysz 18 lat to pogadamy ;) A ty jak tam? Jak zamierzasz spędzić ostatni dzień w Warszawie?"
Postanowiłam od razu mu odpisać.
"A ja nie cierpię jak tak do mnie mówisz.. Jaka za młoda? Piwko to ja już nie raz piłam, a po drugie mi nie kupisz? :o Kaśka z Patrykiem mnie zabrali na imprezę do klubu tu w Warszawie to mam nadzieję zaszaleć :D A ty? Co robisz w ten dzisiejszy wieczór?"
Zdążyłam odpisać jak akurat wróciła Kaśka z Patrykiem z piwami.
Wypije go i zamierzam dzisiaj wyszaleć jak nigdy. Mój nieznajomy nic o tym nie będzie wiedział..
Piłam piwo i patrzyłam jak Kaśka tańczy śmiejąc się z Patrykiem.
Jak ja im zazdroszczę.. Tak bardzo się kochają.. Ja to mam pecha w miłości.. Krzysiek mnie zdradził z moją byłą przyjaciółką i myślał, że ja się o tym nie dowiem.. Jednak źle myślał.. Ona sama mi się przyznała po pijaku..
Swoją drogą.. Zastanawiam się co u niej.. Wiem, że po tym jak zerwałam z Krzyśkiem i przestałam się z nią przyjaźnić ona wyjechała do innego miasta, ale ani razu się do mnie nie odezwała.
Do innych przyjaciół też się nic nie odezwała.
Może chciała rozpocząć wszystko od nowa?
Mam nadzieję, że jej się tam powiodło.
W końcu nie życzę jej źle..
Przyjaźniłyśmy się przez 9 lat, to jak mam jej życzyć jak najgorzej?
Odezwała się do mnie tuż po tym, jak zmarł Arek, ale tylko chwilę rozmawiałyśmy, bo nie miałam sił ani ochoty z nikim gadać.
Miałam ochotę zamienić się z nim miejscami..
Przeciez to był taki dobry chłopak..
Był najlepszym siatkarzem, człowiekiem i bratem pod słońcem...
A ja?
Ja byłam jeszcze młoda.. Nie grałam jeszcze zbyt dobrze, ale nie mówię, że grałam źle..
Przecież też wiele meczy wygrałam i miałam wiele nagród indywidualnych..
No ale ze mnie żadnego pożytku nie ma, a z niego tak..
Potrzebowaliśmy go bardzo i nadal go potrzebujemy...
No dobrze.. Dość tych przemyśleń.. W końcu przyszłam się tu bawić...
Szłam na parkiet tańcząc a tu nagle czerwony drink wylądował na mojej ulubionej sukience...
Co ja teraz zrobię? Nie daruje mu!
Odwróciłam się i zobaczyłam jego..
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I drugi rozdział jest!
Postaram się dodawać rozdziały rzadziej, bo teraz mam trochę czasu, bo mam wolne z powodu matur i nie miałam co za bardzo w domu robić ;D
Jutro już niestety szkoła...
Może znajdę czas, ale nie wiem..
Zapraszam i proszę o komentowanie, bo one najbardziej mnie motywują!
Całusy ;*
~Asia
wtorek, 5 maja 2015
1 rozdział
Wróciłam do domu i od razu przebrałam się w coś wygodnego zobacz.
Postanowiłam mu odpisać, a czemu nie?
On chyba jako jedyny mnie rozumie.. Ciekawa jestem jakby zareagował na to, że jestem siostrą tego sławnego siatkarza?
Odwróciłby się ode mnie?
Mam nadzieję, że nie.. Za bardzo go lubię..
Jednak nie jestem pewna czy on mnie lubi tak samo jak ja jego..
Jakby się o tym dowiedział to pewnie by mnie wyśmiał..
Jaka ja jestem głupia..
Mam głupią nadzieję, że taki mądry chłopak jak on poczułby coś do takiej osoby jak ja..
Takiej pechowej dziewczyny jak ja..
"Hej STARY :D Nie mów na mnie młoda, bo wiesz jak tego nie znoszę.. -.-
Koniec roku, jak koniec roku.. same nudy. Dyrektorka jak zwykle zanudzała, a ja jak zwykle dostałam czerwony pasek i mnóstwo książek.. Kaśka się troszkę wkurzyła, bo zabrakło jej parę punktów do paska, ale postanowiła następny rok nie zawalić.
Trochę się pokłóciłam z Krzyśkiem, ale to już u nas normalne.. Jak jago nie znoszę. A piwko to ja też poproszę ;) Może kiedyś się spotkamy.. W końcu jutro jadę do mojego kochanego wujka.."
Odpisałam mu i postanowiłam wziąć się za pakowanie.
-Oliwio spakowałaś już się, czy mam ci w czymś pomóc?
-Nie spakowałam się jeszcze mamo, ale nie potrzebuje pomocy..
-Na pewno? Przecież tyle masz tych rzeczy do spakowania.. Pomogę ci.
-Nie trzeba mamo. Dam radę.
-No ok, jak chcesz, ale jak coś to jestem w kuchni.
-No dobrze. No to pa
-Ehh..
Jak ja nie znoszę moich rodziców.. No ok, chcą dobrze, ale ja już nie jestem małą dziewczynką, żeby mi pomagać.. Dam sobie radę.
Chociaż jak tak sobie pomyśle to mama chyba mnie najlepiej rozumie..
Stara się nie przypominać mi o śmierci Arka.
Tata coś strasznie milczy..
Ciągle jest w pracy, a jak jestem w domu to albo jest zmęczony albo nie ma czasu..
On chyba mnie za wszystko obwinia.
Nie dziwię mu się..
Gdybym jednak pojechała z nim to może bym mu jakoś pomogła..
Pewnie jak zwykle przeze mnie byśmy wyjechali później, bo znów bym czegoś zapomniała i nie doszłoby do tego wypadku..
Pewnie krzyczałby na mnie przez całą drogę, ale by był teraz przy mnie i pewnie pomagałby mi przy pakowaniu się, żebym niczego nie zapomniała, a jutro z rana pojechalibyśmy razem do wujka Krzyśka i znów byśmy się wygłupiali tak jak dawniej..
Jeszcze w tym roku jest najgorzej, bo muszę jechać z nim do Łodzi za 2 dni, bo się zaczyna sezon reprezentacyjny i musi on być na treningach..
Niby fajnie, ale znów będzie mi brakowało tej gry, tych emocji, tego szybkiego bicia serca..
Nie! Oliwia nie myśl o tym!
To już jest koniec! Nie mogę zacząć grać od nowa!
Nie mogę zrobić tego Arkowi...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i jest pierwszy rozdział..
Trochę krótki, ale musicie mi wybaczyć.
Dziękuję za komentarze i proszę o dalsze komentowanie, bo nie wiem czy jest on dobrze pisany i czy nie muszę czegoś poprawić.
Przepraszam za jakieś błędy, ale piszę szybko i mogłam czegoś nie zauważyć.
Pozdrawiam ;*
Postanowiłam mu odpisać, a czemu nie?
On chyba jako jedyny mnie rozumie.. Ciekawa jestem jakby zareagował na to, że jestem siostrą tego sławnego siatkarza?
Odwróciłby się ode mnie?
Mam nadzieję, że nie.. Za bardzo go lubię..
Jednak nie jestem pewna czy on mnie lubi tak samo jak ja jego..
Jakby się o tym dowiedział to pewnie by mnie wyśmiał..
Jaka ja jestem głupia..
Mam głupią nadzieję, że taki mądry chłopak jak on poczułby coś do takiej osoby jak ja..
Takiej pechowej dziewczyny jak ja..
"Hej STARY :D Nie mów na mnie młoda, bo wiesz jak tego nie znoszę.. -.-
Koniec roku, jak koniec roku.. same nudy. Dyrektorka jak zwykle zanudzała, a ja jak zwykle dostałam czerwony pasek i mnóstwo książek.. Kaśka się troszkę wkurzyła, bo zabrakło jej parę punktów do paska, ale postanowiła następny rok nie zawalić.
Trochę się pokłóciłam z Krzyśkiem, ale to już u nas normalne.. Jak jago nie znoszę. A piwko to ja też poproszę ;) Może kiedyś się spotkamy.. W końcu jutro jadę do mojego kochanego wujka.."
Odpisałam mu i postanowiłam wziąć się za pakowanie.
-Oliwio spakowałaś już się, czy mam ci w czymś pomóc?
-Nie spakowałam się jeszcze mamo, ale nie potrzebuje pomocy..
-Na pewno? Przecież tyle masz tych rzeczy do spakowania.. Pomogę ci.
-Nie trzeba mamo. Dam radę.
-No ok, jak chcesz, ale jak coś to jestem w kuchni.
-No dobrze. No to pa
-Ehh..
Jak ja nie znoszę moich rodziców.. No ok, chcą dobrze, ale ja już nie jestem małą dziewczynką, żeby mi pomagać.. Dam sobie radę.
Chociaż jak tak sobie pomyśle to mama chyba mnie najlepiej rozumie..
Stara się nie przypominać mi o śmierci Arka.
Tata coś strasznie milczy..
Ciągle jest w pracy, a jak jestem w domu to albo jest zmęczony albo nie ma czasu..
On chyba mnie za wszystko obwinia.
Nie dziwię mu się..
Gdybym jednak pojechała z nim to może bym mu jakoś pomogła..
Pewnie jak zwykle przeze mnie byśmy wyjechali później, bo znów bym czegoś zapomniała i nie doszłoby do tego wypadku..
Pewnie krzyczałby na mnie przez całą drogę, ale by był teraz przy mnie i pewnie pomagałby mi przy pakowaniu się, żebym niczego nie zapomniała, a jutro z rana pojechalibyśmy razem do wujka Krzyśka i znów byśmy się wygłupiali tak jak dawniej..
Jeszcze w tym roku jest najgorzej, bo muszę jechać z nim do Łodzi za 2 dni, bo się zaczyna sezon reprezentacyjny i musi on być na treningach..
Niby fajnie, ale znów będzie mi brakowało tej gry, tych emocji, tego szybkiego bicia serca..
Nie! Oliwia nie myśl o tym!
To już jest koniec! Nie mogę zacząć grać od nowa!
Nie mogę zrobić tego Arkowi...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i jest pierwszy rozdział..
Trochę krótki, ale musicie mi wybaczyć.
Dziękuję za komentarze i proszę o dalsze komentowanie, bo nie wiem czy jest on dobrze pisany i czy nie muszę czegoś poprawić.
Przepraszam za jakieś błędy, ale piszę szybko i mogłam czegoś nie zauważyć.
Pozdrawiam ;*
Subskrybuj:
Posty (Atom)

