Przecież mój nieznajomy jest inny...
Ten jest chamski i nie umie się zachować i opanować..
Natomiast mój nieznajomy jest miły, troskliwy, opiekuńczy, potrafi się śmiać i wygłupiać..
A może to jest tylko przypadek?
Może on ma podobną sytuację co ja?
Spytam się go, ale nie powiem mu tego, co myślę..
Nie chce, żeby to się okazało zwykłym przypadkiem..
"Nic się przecież nie stało.. A może to nie była jej wina? Może to ty zawiniłeś? Nie sądzisz?
Co ty tak w ogóle trenujesz i gdzie?"
Napisałam mu krótko..
Jak się okaże, że to on to nie wiem co zrobię..
Mam nadzieję, że nie..
I mam nadzieję, że się nie domyśli po mojej wiadomości, że coś jest nie tak..
Podchodząc pod drzwi sali zobaczyłam jego..
Jakie śliczne oczy i uśmiech..
-Hej tu nie można wchodzić... tu jest zamknięty trening..
-Wiem, ale ja przyszłam do mojego wujka..
-Ooo to ty jesteś ta słynna Oliwia Gołaś?
-Taak.
Podał mi dłoń i się uśmiechnął..
Jezuu, jaki on przystojny na żywo..
Wcześniej oglądałam go w telewizji lub z trybun, ale jakoś nie miałam okazji, żeby podejść i z nim porozmawiać..
-Michał Winiarski miło mi.
-Wiem (śmiech) Oliwia.
-No to co, wchodzimy, bo mnie trener ochrzani?
-No jasnee.
-Tylko się nie przestrasz..
-Czego mam się wystraszyć?
-Bywamy niebezpieczni (śmiech)
-Haha ja się nie boję, uwierz(śmiech)
-A powinnaś (śmiech)
Weszliśmy na halę, a wszyscy wokół od razu się odwrócili i nam się przyglądali.
Momentalnie zaczęli gwizdać..
Już widzę, że chyba tu nie wytrzymam (śmiech)
Zobaczyłam wujka jak się śmiał z jakimiś chłopakami i od razu do niego podbiegłam i przytuliłam go mocno z tyłu.
Wszyscy się bardzo zdziwili i zaczęli szeptać.
Ten kretyn powiedział coś jakiemuś chłopakowi, ale zdołałam to usłyszeć.
-O boże, a nie mówiłem, że będą z nią same kłopoty?
Wujek się zdziwił, odepchnął mnie i się od razu do mnie odwrócił.
-Co ty do diabła wyprawiasz?! Ooo.. Oliwia!
Przytulił mnie jeszcze mocniej niż ja jego..
-Przepraszam, myślałem, że to któryś z chłopaków..
-Haha no spoko, ale nawet jeśli, to co ty taki nudny wujku?
-Wujku?
Słychać było zdziwienie innych.
-Martwiłem się o ciebie Oluś..
-Ale przecież nic mi nie jest.. Przecież jechałam z tatą..
-No ale wiesz ile teraz jest wypadków?
-No ale przecież nic się nie stało, jestem cała..
-To dobrze.. A..
-Co tu się dzieję? Ćwiczyć, a nie się obijacie.. Kto to jest? Tu nie wolno wchodzić.
Coś trener Antiga chyba jest nie w sosie..
-Trenerze to jest Oliwia, mówiłem ci o niej..
-Aaa no tak, zapomniałem.. To możesz dzisiaj ty rozpocząć rozgrzewkę, zobaczymy na co cię stać..
Ja? Ja mam rozpoczynać rozgrzewkę? A to niby dlaczego?
-Zapomniałem ci powiedzieć Oluś.. Będziesz pomagała trenerom w rozgrzewkach i dzięki temu możesz tu zostać.. Zapomniałem ci powiedzieć..
-Ale ja nie umiem rozpoczynać treningu i dawno też nie ćwiczyłam..
-Oluś musisz, bo inaczej będziesz musiała nocować w hotelu..
-No ok, ok, a to mam ćwiczyć razem z nimi?
-Tak.. Uda ci się..
-Długo będziesz się jeszcze zastanawiała, czy możemy cię już pożegnać?
-Już zaczynam..
-No i już robi problemy niezdara..
Jak ja już nie lubię tego trenera..
Myśli, że jak nim został to już wszystko może?
I jeszcze do tego ten debil musi się wtrącić..
-Poczekaj... Zapomniałem przedstawić ciebie chłopakom..
-No ok..
-Chłopaki słuchajcie, to jest Oliwia Gołaś jest ona przyszywana rodziną z Krzyśkiem i będzie ona od dzisiaj pomagała mi przy treningach. Macie się zachowywać i się jej też słuchać. Zrozumiano?!
-Taak!
-No to zaczynajcie.
-Zrobiliśmy 10 okrążeń dookoła sali, porozciągaliśmy się i kazałam im się dobrać w pary.
Wszyscy oczywiście narzekali, że ich strasznie męczę, ale mnie to nie obchodziło.
Nawet wujek narzekał..
Co za staruszek.. (śmiech)
Dlatego też postanowiłam już ich tak nie męczyć i kazałam im odbijać piłkę w parach.
Nie było jeszcze Bartosza Kurka, bo przyjeżdża podobno dopiero jutro i odbijałam piłką z Michałem Winiarskim.
Nawet dobrze mi to wychodziło, chociaż dawno tego nie robiłam...
Widziałam smutny wzrok wujka skierowany na mnie..
Mi automatycznie też się smutno zrobiło..
-Dobrze odbijasz! Jak ty się tego nauczyłaś?
-Grałam kiedyś..
-Kiedyś? To już nie grasz?
-No nie..
-Dlaczego?
-Nie mogę ci tego powiedzieć, wybacz..
-No ok, skoro nie chcesz.. Nie będę cię zmuszał przecież..
-Dziękuję.
-No spoko, powiesz mi jak będziesz miała na to siłę i ochotę..
Nagle nam przerwał trener.
-Może byście już sobie pograli? Grasz ty, ty, ty..
Wskazywał osoby co mają grać, aż nagle pokazał na mnie..!
-Ale, ja nie mogę.. Ja nie umiem..
-Jak to nie umiesz? Przecież widziałem jak odbijasz.. Wskakuj..
-Ona nie potrafi trenerze.. Nie traćmy sobie na nią czasu..
-Ja nie umiem?! No chyba ty nie umiesz!
Wściekłam się i postanowiłam zagrać..
Na moje nieszczęście...
......................................................................................................................................................................
No i w końcu następny rozdział!
Przepraszam, że tak późno, ale w zeszły piątek i w sobotę musiałam sprzątać na niedzielę, bo mój brat miał komunię i nie mogłam jak tu nic napisać.
Musicie mi wybaczyć ;**
Za to postarałam się napisać coś dłuższego.
Pozdrawiam i proszę o komentowanie słońca ;* buziole ;**

Super!
OdpowiedzUsuńZachwycasz mnie coraz bardziej...
Z niecierpliwością czekam na kolejny ^^
Buziole :* i weny :)
Hejo! Przypadkiem znalazłam Twoje opowiadanie, i muszę Ci powiedzieć, że jest świetne!
OdpowiedzUsuńMieć Igłę za wujka:D marzenie :p
Czekam na dalszy rozwój sytuacji !
Przy okazji chciałabym Cię zaprosić do siebie na opowiadanie o Nikolayu Penchevie;)
and-love-doesnt-match.blogspot.com