Andrzej Wrona

Andrzej Wrona
A.Wrona

niedziela, 10 maja 2015

Rozdział 4

Obudził mnie budzik.
Jezu.. Co tak głośno? Moja głowa..
Wzięłam tabletkę i popiłam ją wodą.. 
Trochę wczoraj przeholowałam.. Jak ja się teraz ludziom na oczy pokaże?
Jak ja wyglądam? Mam straszne doły pod oczami...
Jezu! Przecież ja dzisiaj jadę do wujka!
Szybko się wyrwałam do łazienki, aż nagle zadzwonił mój telefon..
O.. Wujek.. Mam nadzieję, że nie rozpozna po moim głosie niczego dziwnego..
-Hej Oluś
(tak tylko może mówić na mnie tylko on!)
-Hej wujku, co słychać?
-Co ty taka niewyraźna? 
-Nie wyspałam się po prostu i trochę mnie głowa boli..
-To weź jakąś tabletkę..
-Już wzięłam.. Nic nie pomogło.. A co chciałeś, bo muszę iść się szykować..
-No bo mam trochę złe wieści.. Muszę być w Łodzi dzień wcześniej, czyli dzisiaj i będziesz musiała jakoś sama tam dojechać i twój tata będzie musiał cię zawieść, bo ja niestety nie dam rady..
-No ok, ale dlaczego musisz być dzień wcześniej? Coś się stało?
-Nie nic się nie stało, tylko trener chciał żebyśmy wcześniej zaczęli treningi.
-No ok.
-A to nie będzie żadnego kłopotu? Bo wiesz, że możesz u nas przenocować, a jutro z rana Iwonka cię zawiezie do mnie.
-Nie trzeba.. Nie chcę robić problemu, a tata na pewno się zgodzi mnie zawieść.
-To nie jest żaden kłopot kochanie..
-No ale dla mnie tek,, Nie chcę się narzucać.
-Przecież ty się nigdy nie narzucasz nam.. Jak tak możesz myśleć?
-Nie no, nie myślę tak.. Ale i tak nie chcę robić kłopotu..
-Jak chcesz, ale wiedz, że dla nas to nie żaden kłopot.
-No wiem, wiem.. Słuchaj wujku, ja idę się myć, bo tata się wkurzy jak przeze mnie się spóźnimy..
-No okej, okej,. To trzymaj się.
-Pa.
Szkoda, że nie jadę do wujka domu, bo byśmy miło spędzili czas, a tak to mało co będę go widywała..
No, ale trudno,, Spotkam ciocię i chłopaków innym razem, a tymczasem poszłam wziąć szybką kąpiel.
Przebrałam się i pomalowałam i poszłam do taty powiedzieć mu o zmianie planów.
O dziwo zareagował normalnie, wręcz się z tego ucieszył, bo powiedział, że możemy normalnie porozmawiać i spędzić czas razem.
Zdziwiło mnie to trochę, ale się ucieszyłam.
W końcu możemy spędzić ten czas razem.. Poszłyśmy na śniadanie, pożegnałam się z rodziną i przyjaciółmi i pojechaliśmy.
Trochę mi jest przykro ich wszystkich opuszczać, ale przecież wrócę..
Podróż mija mi w świetnym humorze.
Przez całą drogę rozmawialiśmy, śmialiśmy się i śpiewaliśmy.
Jeszcze nigdy od czasu wypadku nie rozmawiało mi się z tatą tak dobrze jak dzisiaj.
Wyszliśmy z auta i wzięliśmy z auta moje walizki i udaliśmy się do hotelu.
Zameldowałam się i dostałam kartę do mojego pokoju. 
Dostałam pokój nr. 12, taki jaki miałam w moim klubie..
Przypadek? Nie wiem, ale strasznie smutno mi się zrobiło na samym wspomnieniu o tym..
Poszliśmy do pokoju i odłożyliśmy walizki.
Mojej współlokatorki jeszcze nie było..
To dobrze, bo mogę się w spokoju pożegnać z tata.
Niestety tata nie mógł zostać, bo czekała go jeszcze droga powrotna, a wieczorem idzie do pracy..
Wychodząc mocno mnie przytulił.
-Przepraszam cię córeczko..
-Za co tato?
-Za to, że się od ciebie oddaliłem, że cię nie wspierałem, tak bardzo mi tego brakowało..
-Ale tato..
-Nie myśl sobie, że cię za to wszystko obwiniałem, bo to nieprawda.. Ja po prostu nie mogłem się pogodzić ze śmiercią Arka i myślałem tylko o pracy.. Jak tak dzisiaj się wygłupialiśmy, to dopiero zobaczyłem swój błąd i zobaczyłem, że ty też cierpisz.. Nie płacz słońce..
-Ale ja wiem, że ty tak nie myślisz.. Ja sama siebie obwiniam i nie mogę się pogodzić z tym, że mogłam tego zapobiec..
-Nie mów tak! Nikt nie mógł temu zapobiec i ty bardzo dobrze o tym wiesz.. A poza tym to nie jest żadna twoja wina..
-Wiem, ale ja i tak nie mogę tego znieść..
-Nie myśl tak.. to był wypadek!
-Przepraszam..
-Nie masz za co przepraszać.. Dobrze, już dość.. Nie chcę widzieć jak płaczesz, tylko jak się śmiejesz.. Uśmiechnij się..
Uśmiechnęłam się sztucznie..
-No i tak ma być.. Już muszę niestety lecieć.. Trzyma się słońce.. Kocham cię,,
-Pa tato.. Ja też cię kocham.
Przytulił mnie bardzo mocno i mnie ucałował i wyszedł.
Jak mi tego brakowało..
Postanowiłam zmazać makijaż i się pomalować od nowa.. 
Jak skończyłam, to poszłam na halę przywitać się z wujkiem.
Idąc i słuchając muzyki nagle ktoś na mnie wpadł, aż się przewróciłam.
-Uważaj! Jezu, co ty tu robisz?! 
-Ćwiczę, a ty nie powinnaś siedzieć teraz w domu?! To nie twoje miejsce!
-Jestem w moim tak jakby domu..
-Chyba tylko w snach.. Tylko, że wiesz.. Pomyliłaś budynki..
-Nie martw się.. Niczego nie pomyliłam, a teraz idę, bo się spieszę..
-Znów pomyliłaś kierunki.. Wyjście jest w tamtą stronę! 
Już nie słuchałam co on do mnie mówi.. Tylko ciekawa jestem co on tutaj robi?
Przecież nie może tu grać..
Nie zniosłabym tego..
Ooo.. wiadomość od mojego nieznajomego..
"Przepraszam, że dopiero teraz odpisuje, ale byłem strasznie zabiegany i dopiero teraz znalazłem czas.. To dziwne, ale ja też byłem w klubie w Warszawie ze znajomymi i się strasznie wkurzyłem, bo wylałem na jakąś małolatę drinka, a ona nie umiała się zachować i na mnie nakrzyczała. Później się strasznie opiła, kłóciła się ze swoimi znajomymi, a później tańczyła ze swoim kolegą uwodząc go. Tej jej przyjaciółce to się chyba nie podobało, bo się na nich patrzyła z zazdrością. Nie wytrzymałem i postanowiłem do niej podejść i z nią zatańczyć. Tańczyło mi się z nią fajnie dopóki nie zwymiotowała na moją ulubioną koszulę.. Strasznie się wkurzyłem i stamtąd wyszedłem i postanowiłem, że nigdy więcej tam nie pójdę.. Teraz jestem w Łodzi na treningu i co się okazało? Że ona tu jest.. Przez przypadek wpadłem na nią jak pisałem do ciebie SMSa, a ona znów nie potrafiła się zachować i na mnie nakrzyczała.. To będzie chyba najgorszy sezon ligowy.. A co u ciebie ciekawego słychać? Może jest coś weselszego i miałaś lepszą imprezę pożegnalną? ;)"
NIE!!!
To nie może być prawdą!!
Tylko nie on..!!

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

No i się porobiło.. :D
Miałam to inaczej zrobić, ale skoro się nie możecie doczekać, to postanowiłam to trochę zmienić.
Zaskoczeni?
Myślę, że nie..
Trochę krótkie, ale musicie mi wybaczyć, bo mam strasznie dużo nauki na jutro.
Pozdrawiam ;*
P.S. Dzisiaj są urodziny św. pamięci Arka Gołasia.
Chciałabym, żeby wszyscy o nim pamiętali, bo to był naprawdę dobry sportowiec i wspaniały człowiek..
Mam nadzieję, że on wie, że o nim pamiętamy.. [*] <33

1 komentarz:

  1. Super rozdział ^^
    Bardzo podoba mi się twój styl pisania :)
    No powiem ci, że takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam...
    Ciekawi mnie bardzo jak główna bohaterka wybrnie z tej nie zbyt kolorowej sytuacji?
    Mówię to już po raz kolejny nie liczy się długość lecz jakość ;)
    I tej zasady się trzymajmy :*
    W wolnej chwili zajrzysz do mnie?
    http://inthefightforlove.blogspot.com/?m=1
    Buziole i weny :* ❤

    OdpowiedzUsuń